
Screen z nagrania
Ok, nie wiemy, czy ta dostawa utrwalona przez kamerę monitoringu gdzieś w Rosji była dla szefa dyplomacji. Po prostu pierwszy przyszedł nam do głowy, gdyż kiedyś w Genewie w czasie negocjacji z Amerykanami osobiście częstował pizzą dziennikarzy. A przy okazji wódką. Być może tym razem pizzę zamówił jakiś mniej ważny urzędnik.
Putin w każdym razie odpada. On po pizzę nie dzwoni bo dla niego osobiście gotuje cały pluton wojskowych kucharzy, którzy przed podaniem carowi muszą każdego dania sami spróbować, czy aby nie zatrute. Ponadto nigdy by się przecież nie przyznał, że jada “wrogie zachodnie fast-foody”.
Ale już w takim GRU smakoszy pizzy nie brakuje. Z jej powodu rosyjski wywiad wojskowy zaliczył nawet kiedyś sporą wpadkę, o której pisał The Insider. Kilku oficerów, pracując pod głębokim przykryciem w zakonspirowanej placówce za granicą, ciągle zamawiało Pepperoni ze swoich służbowych telefonów. Dzięki temu zostali banalnie namierzeni przez zachodnie służby.
Nawet sam Gorbaczow wystąpił kiedyś w reklamie pizzy. W każdym razie kto by tam tym razem tej pizzy na nagraniu nie zamawiał, to smacznego!
Somewhere in Russia, a courier dropped a pizza, then picked it up from the floor, shoved it back into the box, and continued on his way as if nothing had happened. pic.twitter.com/gI6E39r5cp
— NEXTA (@nexta_tv) September 30, 2026

