
Fot: Kraj.by / screen / media społecznościowe
Odrażające czarne robaki zaatakowały niespodziewanie Mołodeczno na Białorusi. Wyszły z piwnic, roją się w niesamowitym tempie i zaczęły już wchodzić do mieszkań. Nigdy wcześniej mieszkańcy czegoś takiego nie widzieli. Służby miejskie są bezradne.
Plaga ogarnęła już całe osiedla. Na wielkie gniazda robaków można natknąć się nie tylko w piwnicach i garażach, ale także na klatkach schodowych, między blokami i w parkach. Włażą na fasady, przez uchylone okna i przez szpary pod drzwiami. I co najgorsze – są bardzo odporne na różne środki chemiczne, którymi ludzie próbują je niszczyć.
Zoologom udało się już zidentyfikować te tajemnicze stworzenia. Okazuje się, że nie są to żadne “robaki”, tylko stawonogi, a konkretnie – rodzaj wijów zwany krocionogami. Mają ciemny kolor, charakterystyczny walcowaty kształt i posegmentowane ciało, z parą odnóży na każdym segmencie.
Zwykle przemieszczają się jesienią w poszukiwaniu ciemnych i wilgotnych kryjówek, ale w takiej ilości i na otwartej przestrzeni to coś zupełnie nowego. Dlatego również służby komunalne nie były na to przygotowane. Teraz w pośpiechu szukają jakiejś skutecznej broni.
Mieszkańcy próbowali już potraktować tych intruzów dichlorvosem, ale nie na wiele się to zdało. Krocionogi chroni bowiem przed chemią gruby pancerz chitynowy. Różne środki mogą je tylko spowalniać i wtedy można ewentualnie taki rój zgarnąć i wywieźć, ale wiele osób się brzydzi. Ponadto ten środek jest silnie toksyczny dla ludzi (w UE w ogóle zabroniony).
Na szczęście nie są to stworzenia groźne dla ludzi, nie gryzą, nie przenoszą infekcji. Żywią się butwiejącymi liśćmi i zgniłym drewnem, ale ludzkiej skóry nie przegryzą.
Jednak w sytuacji zagrożenia, albo kiedy się je nieopatrznie nadepnie wydzielają bardzo smrodliwą ciecz z cyjanowodorem i jodem, która może silnie podrażnić skórę, wywołać alergię i zostawić trudne do zmycia brunatne plamy. Dlatego też nie należy próbować ich palić. Powstanie bowiem toksyczny opar, a smród wniknie w porowaty beton na wiele tygodni.
Tak więc jedyny skuteczny sposób na krocionogi to prewencja – osuszanie pomieszczeń, usuwanie mokrych liści wokół domów, uszczelnianie pianką pęknięć w fundamentach i szczelin wokół okien piwnicznych. W tym przypadku prewencji najwyraźniej nie było, a może jakieś prace budowlane mogły naruszyć duże lęgowisko krocionogów i dlatego tak się nagle wyroiły.
Teraz mieszkańcy Mołodeczna masowo wydzwaniają do władz miejskich z pytaniem: jak się mamy bronić przed tymi robalami? I słyszą w odpowiedzi: “Może wkrótce minie ich okres lęgowy i same gdzieś się rozpełzną”.


