
Collage / fot: president.gov.ua / AI
Ukraina pierwszy raz użyła bojowo swojej nowej taktycznej rakiety balistycznej FP-7 – poinformował Wołodymyr Zełenski i pokazał nagranie z odpalenia pocisku. “Dziękuję za wynik. Teraz produkcja” – napisał.
Na razie jednak niewiele więcej na ten temat wiadomo. Ani kiedy dokładnie miało to miejsce, ani jaki cel został zaatakowany i z jakim skutkiem. Wcześniej informowano o około 15 testach tych rakiet. Tym razem było to jednak pierwsze uderzenie bojowe.
Przypomnijmy, że pocisk FP-7 zbudowała ukraińska firma zbrojeniowa Fire Point, znana dotychczas przede wszystkim z produkcji wielu typów dronów uderzeniowych i pocisków manewrujących FP-5 Flamingo.
Firma określała wcześniej FP-7 jako “wystrzeliwaną z ziemi rakietę balistyczną do atakowania celów na dystansie do 200 km”, z prędkością ponad 5400 km/h i z dokładnością trafienia do 14 metrów.
Jej głowica bojowa ważny około 150 kg. Ostatnio pojawiły się jednak nieoficjalne doniesienia o zwiększeniu zasięgu tego pocisku do 250–300 km, a wagi głowicy do 200 kg.
Użycie pocisków FP-7 ma pozwolić Ukrainie skuteczniej razić rosyjskie zaplecze frontu. Ich wyższość nad dronami polega na stromej trajektorii lotu i dużej szybkości, co poważnie utrudni Rosjanom namierzanie i strącanie tych rakiet przez systemy S-300/400.
Jednocześnie Fire Point pracuje nad znacznie większymi rakietami balistycznymi FP-9 do rażenia celów odległych nawet o 850 km i ze znacznie większą siłą – ich głowica ma ważyć 800 kg. Te większe pociski mają osiągać prędkość 7900 km/h i osiągać pułap do 70 km.
Nadal jednak nie wiadomo, jak bardzo są obecnie zaawansowane prace nad FP-9, podobnie jak nad pociskami w ramach równoległego programu państwowego Sapsan. W tym zakresie Ukraina nadal pozostaje daleko w tyle za Rosją.
Przypomnijmy, że tego samego dnia szef firmy Fire Point, Denis Sztilerman zaprzeczył, jakoby dokonano na niego zamachu – zobacz: “Informacje o mojej śmierci są lekko przesadzone”


