
Donald Trump zabrał głos w sprawie Królewca (Kaliningradu – ros.) eksklawy wciśniętej między Polskę i Litwę. Jego słowa pojawiły się zaledwie dzień po tym, jak Władimir Putin zagroził użyciem całego rosyjskiego arsenału, jeśli ten strategiczny region zostałby zaatakowany.
Trump ocenił, że nuklearne groźby Moskwy wobec Królewca wynikają ze szczególnego znaczenia tego obszaru dla Rosji. Według prezydenta USA Rosja zdaje sobie sprawę, że w przypadku konwencjonalnego konfliktu, jego obrona byłaby niezwykle trudna, dlatego sięga po odstraszanie nuklearne.
„Retoryka nuklearna w odniesieniu do konkretnego obszaru lądowego jest stosowana, gdy nie można go utrzymać przy użyciu konwencjonalnych środków. Pomimo wszystkich rakiet i obrony powietrznej skoncentrowanych w Kaliningradzie, Rosja wie, że tego obszaru nie da się obronić w prawdziwej bitwie – dlatego musi używać tego ostrzeżenia, aby zrobić to, czego nie mogą zrobić wojska lądowe” –oświadczył prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, Donald Trump, w piątek 2 października.
Poinformował również, że Federacja Rosyjska wysłała notę dyplomatyczną do państw członkowskich NATO, w której stwierdziła, że Sojusz rzekomo przygotowuje blokadę powietrzną i morską tej rosyjskiej eksklawy.
Jak podkreślił Trump, strategiczne znaczenie Kaliningradu dla Rosji wiąże się z jego dostępem do Morza Bałtyckiego, a Moskwa stosuje groźby nuklearne jako środek odstraszania, kiefy wie, że nie utrzyma tego terytorium.
„Rosja wyznacza nuklearną „czerwoną linię” wokół słabości, którą sama stworzyła. Cała strategiczna wartość Kaliningradu tkwi w jego dostępie do Morza Bałtyckiego” – twierdzi Trump.
Jak wiadomo, obwód królewiecki to rosyjska eksklawa położona między Polską a Litwą, państwami należącymi do NATO. Region ten ma ogromne znaczenie militarne i strategiczne dla Moskwy i od dawna stanowi kluczowy element rosyjskiej obecności wojskowej w regionie bałtyckim.
Przypomnijmy , że dzień wcześniej Putin powiedział, iż w razie bezpośredniego ataku na Kaliningrad lub inny region Federacji Rosyjskiej, Moskwa rozważy użycie całego arsenału broni, jakim dysponuje.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte oświadczył z kolei, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla terytoriów Sojuszu i nie postrzega gróźb nuklearnych ze strony Rosji jako oznaki przygotowań do eskalacji nuklearnej.



