
Collage / screen / media społecznościowe
Pojawiło się nagranie z przedmieść Debalcewa w obwodzie donieckim, w którym rosyjski okupant żali się, że po uderzeniu ukraińskiego HIMARS-a z wielkiego budynku nic nie zostało.
Na kadrach widać zniszczone terytorium koło skrzyżowania przy wylocie z miasta. “Oto, co potrafi zrobić z budynkiem jeden tylko HIMARS. W tym miejscu stał ogromny gmach, naprawdę ogromny. A zostało tylko 6 choinek” – mówi ze smutkiem zza kadru autor nagrania.
Jakim cudem choinki ocalały? Nie wiadomo, ale fakt, że są. Pocisk musiał precyzyjnie trafić między nimi, skutecznie usuwając z krajobrazu rosyjską bazę i zostawiając naturalny drzewostan nietknięty. Nie była to pewnie zamierzona troska o stan przyrody, samo jakoś tak wyszło.



