
Collage / screeny z nagrań
Rosja uderzyła dronami w schronisko dla zwierząt “Kochające Serce” w obwodzie odeskim. Zginęło 10 kotów i 3 psy – informuje kierowniczka placówki Olga. Tylko dzięki jej odwadze i poświęceniu udało się uratować pozostałe zwierzęta. Ryzykując własnym życiem wynosiła z ognia przerażone czworonogi. “Uratowałam, ile mogłam. Niestety, nie wszystkie” – płacze kobieta.
Do ataku doszło 28 września wieczorem. W ciągu 70 minut w schronisko i obok niego uderzyły aż cztery rosyjskie drony. Fala uderzeniowa zbiła Olgę z nóg, ale nie została ranna. Budynki schroniska stanęły w ogniu. Temperatura była tak potworna, że na dachu topił się i kapał metal z instalacji.
“Było u nas 136 psów i 48 kotów. Ludzie krzyczeli, żebym uciekała bo się spalę. Powiedziałam, że nie ucieknę bo mam tu zwierzęta i jak ich nie wyciągnę to one zginą. Wszystkie spłoną żywcem” – opowiada kobieta. Złapała wiadro i zaczęła gasić płomienie. Dzięki temu udało jej się na chwilę nie dopuścić ognia do boxów z psami.
Złapała pierwszego i wyciągnęła, a za jego przykładem poszły następne, niektórym musiała pomóc. “Niektóre wyskoczyły, inne nie dały rady. Zostały w ogniu. To po prostu koszmar. Nie można tego wybaczyć” – mówi dzielna opiekunka.
Ze schroniska prawie nic nie zostało, strażacy dogaszali je 12 godzin. W rosyjskim ataku spłonął też cały zapas karmy dla zwierząt i pomieszczenie, w którym mieszkała Olga.
“Uratowałam tyle, ile mogłam”
W obwodzie odeskim w wyniku rosyjskiego ataku spłonęło schronisko dla zwierząt. Dyrektorka placówki próbowała powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia, ryzykując własnym życiem. Niestety nie udało się uratować wszystkich zwierząt pic.twitter.com/MdooVBy0Yv
— Centrum Europy (dawniej Biełsat PL) (@CentrumEuropy) September 30, 2026



