
Rosyjski dron zaatakował 1 października Most Południowy w Kijowie, akurat w momencie, gdy przejeżdżał po nim pociąg metra. Dron uderzył w zaporę, w wyniku czego na moście wybuchł pożar.
Do eksplozji doszło bezpośrednio podczas przejazdu pociągu metra przez most. Według doniesień, pasażerowie, jadąc przez most, usłyszeli potężną eksplozję i zobaczyli jasny błysk. Natychmiast po tym w wagonach pojawił się dym, a przez system wentylacyjny zaczął wydobywać się popiól.
Maszynista przyspieszył, dotarł do prawego brzegu i wypuścił pasażerów z pociągu. Na szczęście ikt nie odniósł obrażeń. Według ukraińskich mediów, w jednym z wagonów wybito szyby.
Mer Kijowa Witalij Kliczko potwierdził wkrótce w komunikacie, że dwa drony uderzyły w podporę Mostu Południowego. Wstrzymano na nim ruch metra i naziemnego transportu publicznego. Specjaliści sprawdzą stan konstrukcji, ale dopiero po odwołaniu alarmu i zakończeniu lotów rosyjskich bezzałogowców.
To już drugi atak na Most Południowy w ciągu kilku dni: 29 września spadły na niego szczątki rosyjskiego drona, po czym ruch uliczny został czasowo ograniczony.



