
Skutki rosyjskiego ataku w obwodzie kijowskim / zdjęcie Mykoła Kałasznik.Unian.ua
Rosja szykuje się do najpoważniejszych dotąd ataków na Ukrainę. Przechwycony przez ukraiński wywiad dokument opisuje trzyetapowy plan uderzeń, którego celem ma być niemal całkowite załamanie systemu energetycznego kraju i wywołanie chaosu wśród ludności. Dokument miał być przedstawiony europejskim partnerom przez ministra energetyki Ukrainy Denysa Szmyhala w Paryżu dwa tygodnie temu.
Według danych wywiadu, do ataków może zostać wykorzystanych nawet 1000 rakiet, dronów i bomb. Rosjanie mają uderzać nie tylko w elektrownie i sieci przesyłowe, ale również w infrastrukturę odpowiadającą za ogrzewanie i dostawy wody – pisze „The New York Times” zaznaczając jednak, że nie był w stanie niezależnie potwierdzić autentyczności dokumentu.
Plan zakłada stopniowe niszczenie kolejnych elementów ukraińskiego systemu. Najpierw celem mają być podstacje przy zachodniej granicy Ukrainy, przez które do kraju trafia energia elektryczna z Europy. Drugi etap przewiduje ataki na elektrownie wodne.
Trzeci i najbardziej niebezpieczny zakłada odcięcie od sieci trzech działających ukraińskich elektrowni jądrowych; w Równem, Chmielnickim i na południu kraju. Celem całej operacji ma być wyeliminowanie niemal 15 GW mocy wytwórczych, czyli mniej więcej tyle, ile Ukraina dysponowała pod koniec lata.
Dokument wskazuje także konkretne miasta. Głównymi celami Federacji Rosyjskiej są Kijów, Charków na wschodzie i port w Odessie na południu, a także Lwów, ważny ośrodek logistyczny na położony w pobliżu granicy z Polską. Plan zakłada ograniczenie dostaw energii elektrycznej i ciepła nawet o 90 proc. Rosyjskie uderzenia miałyby poważnie zakłócić funkcjonowanie kanalizacji.
Jednym słowem totalny paraliż największych miast;
„Rosjanie nie byli w stanie nas okupować. Dlatego teraz dokonują masowych ataków i mordów. I oczywiście chcą zniszczyć nasze mosty i, jak rozumiemy, nasze centra danych, internet, sieci komórkowe, szpitale, przedszkola, szkoły, uniwersytety – wszystko. Chcą, żeby ludzie uciekli ze swoich miast, a my musimy zrobić wszystko, aby uratować naszych ludzi i miasta” – cytują media Zełenskiego.
Kolejnym elementem strategii Moskwy może być nowa fala uchodźców z Ukrainy do Unii Europejskiej. Obawiają się, że znaczny napływ Ukraińców wywrze dodatkową presję na kraje UE, gdzie narastają nastroje antyimigracyjne.
Niepokojący jest fragment dotyczący infrastruktury wodnej. Rosja miałaby wykorzystać dziesiątki rakiet balistycznych i bomb kierowanych przeciwko pompowniom oraz oczyszczalniom ścieków. Według relacji NYT wcześniej nie prowadziła ataków na tego rodzaju obiekty na taką skalę.
Wcześniej Szmyhal informował, że ukraińskie służby zdobyły rosyjskie materiały dotyczące planowanej zimowej kampanii. Dokumenty miały zawierać informacje o broni przeznaczonej do niszczenia systemów energetycznych, wodnych i ciepłowniczych.
Do tego dochodzą informacje przekazane przez Wołodymyra Zełenskiego. W rozmowie z „Financial Times” ukraiński prezydent powiedział, powołując się na dane wywiadowcze, że we wrześniu Władimir Putin miał nakazać dowódcom wojskowym porzucenie wcześniejszych ograniczeń dotyczących prowadzenia operacji powietrznych. Według Zełenskiego, przywódca Kremla miał powiedzieć: „koniec z zasadami” i nakazał ataki na wszystkie obiekty cywilne w Kijowie, aby zmaksymalizować napięcie społeczne i zdestabilizować sytuację polityczną na Ukrainie.
Wygląda na to, że plan jest już wdrażany. W ostatnich tygodniach celem ataków stały się nie tylko obiekty energetyczne i magazyny, ale także szkoły, Akademia Nauk i mosty. Prawdopodobnie masowe bombardowania osiągną apogeum w listopadzie.



