Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wezwał Ukrainę, żeby nie dążyła do odzyskania Krymu i Donbasu, gdyż… nie jest to dla niej korzystne. Ciekawe co na to prezydent Petro Porszenko, który chce zrobić z Sikorskiego swojego koordynatora do walki z Rosją?
“Uważam, że Ukraina powinna skoncentrować się na pomyślnym rozwoju tych 90% terytorium, które kontroluje” – zaapelował Sikorski w wywiadzie dla szwedzkiej gazety “Svenska Dagbladet”.
“Ukraina straciła część swojego terytorium – Krym i Donbas. Ale te obszary są dla niej nieopłacalne. Na Krymie mieszka wielu emerytów, a przemysł Donbasu kumuluje straty” – przekonuje Radosław Sikorski.
“Gdyby teraz Donbas przy pomocy czarodziejskiej różdżki wrócił w skład Ukrainy, to zabraknie jej środków, by odbudować zniszczony region” – uważa były szef polskiej dyplomacji. Sikorski podkreślił też, że Rosja “nie odda Krymu Ukrainie” dopóki rządzi nią Władimir Putin.
Najbardziej zabawne w tym wszystkim jest to, że jeszcze niedawno prezydent Petro Poroszenko chciał mianować Radosława Sikorskiego swoim koordynatorem ds. przeciwdziałania rosyjskiej agresji na Ukrainie.
“Jestem szczerze wdzięczny Leszkowi Balcerowiczowi, który zgodził się zostać koordynatorem naszego Centrum Konsultacyjnego ds. Reform. Cieszę się także, że w wyniku szczerej i konstruktywnej dyskusji Radek Sikorski zgodził się koordynować przeciwdziałanie rosyjskiej agresji na Ukrainie” – pisał ukraiński prezydent.
Nie wiemy, czy w końcu były szef polskiej dyplomacji rzeczywiście został tym doradcą, czy nie, gdyż nic o tym nie słychać. Ale jeśli tak to z takim “międzynarodowym specem” z pewnością żadna rosyjska agresja Ukrainie niestraszna…
Kresy24.pl

