
Polska może być gotowa na zmianę podejścia do Białorusi. Radosław Sikorski mówi o „lekkiej odwilży” w relacjach z Mińskiem i wskazuje, że Warszawa ma konkretny interes w tym, by Białoruś pozostała niezależna od Rosji. Szef MSZ nie wyklucza przy tym, że jeśli polityka Mińska będzie się zmieniać, Polska również może zmienić swoją.
W wywiadzie, jakiego udzielił „Rzeczpospolitej” Radosław Sikorski poruszono m.in. temat możliwej normalizacji stosunków z Białorusią.
„Mamy lekką odwilż, ponieważ Białoruś zrobiła to, czego domagały się kolejne polskie rządy: uwolniła Andrzeja Poczobuta za pośrednictwem Ameryki, a nawet pozwoliła mu wrócić na Białoruś, a potem go z powrotem wypuściła” – powiedział minister.
Dodał, że „w ostatnim czasie przestały latać balony przemytnicze”, a na granicy polsko-białoruskiej panuje spokój. Choć jego zdaniem nie jest to zasługą Białorusi, a raczej efektem wydania przez Polskę ponad miliarda euro na budowę bariery i operacje bezpieczeństwa granicy.
„Niektórzy ludzie w kraju uważają, że Polska ma jakichś wiecznych i trwale określonych przyjaciół i wrogów, podczas gdy polityka zagraniczna polega na tym, że zachęcamy inne podmioty prawa międzynarodowego do postępowania w sposób, który najlepiej służy naszym interesom, a jeśli ich polityka się zmieni, to my możemy zmienić naszą” – powiedział szef polskiego MSZ.
„W naszym interesie leży, aby Białoruś utrzymała niezależność państwową od Rosji” – podkreślił.
Sikorski zauważył, że istnieje różnica między byciem partnerem Rosji a byciem jej częścią.
Zauważył również, że od 30 lat „wszystko zmierza w kierunku” poszerzania terytorium przez Rosję kosztem Białorusi.
„Kwestia polega na tym, aby do tego nie dopuścić” – zauważył polski minister.


