
Fot: tvzvezda.ru
Rosja coraz wyraźniej pokazuje, jak postrzega rozmowy Mińska z Waszyngtonem. Wiceszef rosyjskiego MSZ Aleksiej Poliaszczuk oświadczył, że kontakty Białorusi ze Stanami Zjednoczonymi mają być prowadzone z uwzględnieniem „zadań integracji z Rosją”. Jednocześnie Moskwa ostrzegła, że każda próba sprawdzenia granic Państwa Związkowego Rosji i Białorusi spotka się z „natychmiastowym i zdecydowanym odparciem”.
Poliaszczuk, dyrektor Drugiego Departamentu ds. Krajów WNP w rosyjskim MSZ, mówił o tym w rozmowie z rosyjskim Interfaksem. Jak stwierdził, Białoruś może rozwijać kontakty z Zachodem, ale musi to robić na zasadach równości, wzajemnego szacunku oraz przy uwzględnieniu interesów narodowych i procesu integracji z Rosją.
Przedstawiciel rosyjskiego MSZ przypomniał, że zasady te zapisane są w Programie Związku Skoordynowanych Działań w Dziedzinie Polityki Zagranicznej, którego kolejna wersja na najbliższe trzy lata zostanie zatwierdzona w listopadzie na wspólnym posiedzeniu rad ministerstw spraw zagranicznych Białorusi i Rosji.
„Rosja i Białoruś prowadzą skoordynowaną politykę zagraniczną i rozwijają kontakty ze wszystkimi krajami zaangażowanymi w dialog i współpracę, w tym ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Dialog pozwala nam lepiej zrozumieć podejście innych państw, wyjaśnić im nasze priorytety w polityce zagranicznej i zapewnić ich uwzględnienie” – powiedział człowiek Kremla.
Na pytanie, czy kwestia wykorzystania terytorium Białorusi na większą skalę do odpowiedzi militarno-technicznej na nasilone przygotowania militarne Europy do hipotetycznego konfliktu zbrojnego z nami (Rosją – red.) jest z Mińskiem omawiana, Poliaszczuk odpowiedział:
„W ramach jednolitej przestrzeni obronnej na terytorium Białorusi działają połączone Regionalne Grupy Wojsk, Jednolity System Obrony Powietrznej, rozmieszczone rosyjskie niestrategiczną broń jądrową oraz systemy rakietowe Oresznik. Próby sprawdzenia wytrzymałości granic Państwa Związkowego spotkają się z natychmiastowym i zdecydowanym odparciem wszelkimi dostępnymi środkami. Jak oświadczyli prezydent Rosji Putin i minister spraw zagranicznych Ławrow, nie idziemy na wojnę z Europą, ale jeśli Europa zaatakuje, „nie będzie dla nas żadnej zwłoki” i „będzie to zupełnie inna wojna, i będzie bardzo krótka” – powiedział przedstawiciel rosyjskiego MSZ.
Poliaszczuk, podobnie jak jego zwierzchnicy, oskarżył Europę i NATO o przygotowywanie się do „bezpośredniej konfrontacji z Rosją i Białorusią”.
„Kraje sojuszu nie ukrywają, że przygotowują się do bezpośredniego starcia zbrojnego z Rosją i Białorusią. Ich militarystyczna retoryka ma poparcie w praktycznych działaniach. Reorganizują przemysł na wzór wojskowy, zwiększają liczbę i skalę ćwiczeń oraz zwiększają spektrum zagrożeń hybrydowych. Kryzys ukraiński jest jedynie pretekstem i przykrywką dla tego” – powiedział przedstawiciel rosyjskiego MSZ.
Przypomnijmy, że kontakty między Białorusią a Stanami Zjednoczonymi zostały przywrócone w 2025 roku, po długim okresie surowych sankcji i zamknięcia ambasad.
Stronę amerykańską reprezentuje John Cole, którego prezydent USA Donald Trump mianował swoim specjalnym wysłannikiem na Białoruś.
Kolejne rundy rozmów przyniosły uwolnienia więźniów oraz decyzje Waszyngtonu dotyczące zniesienia części sankcji.
Podczas spotkania z Cole’em 15 września Aleksander Łukaszenka apelował o ścisłe przestrzeganie wcześniejszych porozumień. W centrum rozmów znalazły się również kwestie gospodarcze, w tym zamrożone w USA aktywa związane z białoruskim producentem nawozów.
21 września Donald Trump poinformował natomiast, że Stany Zjednoczone pracują nad szeroką umową dotyczącą zakupu białoruskich nawozów potasowych.
Jednocześnie Unia Europejska jako całość utrzymuje sankcje wobec Białorusi i nie zdecydowała się na podobne otwarcie. Jednocześnie polski rząd chciałby – jak się wydaje – podjąć kolejną próbę oderwania Białorusi od Rosji.
„W naszym interesie leży, aby Białoruś utrzymała niezależność państwową od Rosji” – podkreślił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikiem Rzeczpospolita.



