
Watykan. Fot: Pexels.com/Gonzalo Mendiola
Więziony przez reżim Aleksandra Łukaszenki przez ponad pięć lat, Andrzej Poczobut po czteromiesięcznej rekonwalescencji w Polsce wraca na ukochaną Grodzieńszczyznę. Zanim jednak przekroczy granicę na polsko-białoruskiej granicy, chciał spotkać się z papieżem Leonem XIV. I udało się.
Do spotkania doszło na Placu Świętego Piotra, po zakończeniu cotygodniowej audiencji generalnej, w której uczestniczyły tysiące wiernych.
Dla Poczobuta to wyjątkowy moment. Po latach spędzonych w białoruskich więzieniach i miesiącach leczenia oraz rekonwalescencji w Polsce, działacz polskiej mniejszości na Białorusi przygotowuje się do powrotu w rodzinne strony.
Zanim ponownie znajdzie się na Grodzieńszczyźnie, postanowił odwiedzić Watykan i uścisnąć dłoń Leonowi XIV. W środę znalazł się wśród polskich pielgrzymów obecnych na audiencji generalnej, a po jej zakończeniu podszedł do papieża. Jak podaje TVP Info, r—ozmawiali przez kilka minut.
Spotkanie musiało mieć dla Polaka szczególny wymiar. Poczobut przez ponad pięć lat był więziony w niesłychanie trudnych warunkach. Więzienni strażnicy traktowali go wyjątkowo nieludzko, co widoczne było na pierwszych po uwolnieniu zdjęciach. Dziś Andrzej Poczobut na szczęście wraca do formy, ale z perspektywy czasu przyznaje, że w momentach najtrudniejszych do zniesienia (gdy zamknięty w lodowatym karcerze nie chcąc zamarznąć, musiał kilkadziesiąt razy w nocy robić pompki) modlił się i wierzył, że Pan Bóg go ocali, nie pozwoli mu tam umrzeć.
Tymczasem podczas audiencji Leon XIV zwrócił się również bezpośrednio do wszystkich Polaków. Nawiązując do rozpoczynającego się nowego roku szkolnego, podkreślił znaczenie współpracy rodziców, szkoły i Kościoła.
Szczególne miejsce w papieskim pozdrowieniu zajęły lekcje religii i katecheza. Ojciec Święty wskazał, że mają one nie tylko prowadzić do poznania Boga i świata, ale także przygotowywać młodych do życia sakramentalnego i uczestnictwa we wspólnocie Kościoła.


