
Collage / screen YouTube
Ukraińskie drony Sił Systemów Bezzałogowych uszkodziły już lub zatopiły 300 rosyjskich tankowców floty cieni i statków z zaopatrzeniem w ciągu trwającej od 11 tygodni operacji MoŁoCzKa. Osiągnięciem tej okrągłej liczby pochwalił się szef tej formacji, czyli tak zwanych Ptaków Madziara, Robert Browdi.
Według niego, 166 jednostek porażono na Morzu Czarnym, a 134 na Azowskim. Na tym drugim, rosyjska żegluga z paliwem i zaopatrzeniem dla Krymu i przez Cieśninę Kerczeńską zamarła w wyniku tego niemal całkowicie.
Natomiast w północno-wschodniej części Morza Czarnego rosyjskie statki próbują jeszcze od czasu do czasu dopłynąć na Krym na zasadzie “a nuż się uda”. Dlatego operacja jest kontynuowana – poinformował Browdi.
Jej nazwa to skrót od wyrażenia: Moskwa Polegnie przez Krym (moskwa liażet czerez krym). Ptaki Madziara rozpoczęły ją 6 lipca 2026 roku i już przez pierwsze 72 godziny trafiły 21 tankowców. Nie wszystkie z nich zatopiono. Ukraińcy chcą je bowiem przede wszystkim eliminować z dalszej żeglugi i zmuszają Rosjan do ciągłych kosztownych i pracochłonnych napraw.
Dlatego starają się trafiać dronami głównie w sterówki i urządzenia nawigacyjne. Gdyby posłały wszystkie te statki na dno, uderzając w burty, Morze Azowskie już dawno zamieniłoby się w jedną wielką plamę ropy.
“Ta rosyjska ‘flota-300’ to jak walizka bez rączki i nieustanne katusze dla kulejącego rosyjskiego budżetu. Morze Azowskie stoi, Cieśnina Kerczeńska stoi. Operacja trwa” – podsumował Browdi.



