
Ilustracja: AI
Najnowsza seria ataków dronów na rosyjskie rafinerie pokazuje: Ukraina może co trzy dni gromadzić siłę uderzeniową zdolną roznieść w strzępy energetykę dowolnego rosyjskiego regionu, z Moskwą włącznie – ocenia analityk wojskowy Aleksy Kopytko.
Przypomina, co miało miejsce w ostatnich dniach: 6 września – kolejne uderzenie w rafinerię w Riazaniu, 17 września – w Jarosławlu (9 raz w tym roku), 20 września – w Moskwie (3 raz), 21 września – w Ufie, 22 września – w Samarze. Wszystkie z nich po tych atakach albo całkowicie wstrzymały produkcję paliw, albo musiały ją znacznie ograniczyć.
Trzy pierwsze z tych zakładów pokrywają niemal 100% zapotrzebowania 22-milionowej aglomeracji Moskwy na benzynę i diesla, dwie kolejne – należą do pierwszej dziesiątki największych rafinerii w kraju.
Po tych atakach na rynku paliw w Moskwie i obwodzie moskiewskim zaczęło się “nerwowe drżenie”. Zaczyna się ściąganie na gwałt do stolicy paliw z innych regionów Rosji, co oznacza, że będzie ich tam jeszcze bardziej brakować, niż dotychczas. I to “drżenie” będzie narastać w miarę zbliżania się zimy i konieczności przejścia wielu regionów Rosji na paliwo zimowe – przewiduje ekspert.
Ostatnie naloty na rafinerie pokazują, że Ukrainie zabiera już tylko 3 dni zgromadzenie takiej liczby dronów, której nie jest w stanie zatrzymać nawet najgęstszy na świecie system obrony powietrznej wokół Moskwy. Czyli w praktyce co 3 dni – 10 razy w miesiącu – Ukraina jest w stanie roznieść w strzępy energetykę każdego z 20-25 centralnych regionów Rosji – pisze analityk.
“Tyle, że dla Kijowa cierpienia cywilów w Rosji nie są celem samym w sobie. Ukraina nie atakuje ich bezpośrednio, jak Rosja cywilów ukraińskich. Dlatego rosyjscy cywile mało się tych dronów boją, na pewno mniej, niż chaotycznego ognia własnej obrony powietrznej. Jednak jeśli rosyjskie zbrodnie będą narastać, Ukraina może w końcu odpowiedzieć tak samo” – ostrzega bloger.
“W każdym razie już za miesiąc energetyką centralnej Rosji będzie nieźle telepało. Może czas pomyśleć o deeskalacji w przededniu zimy?” – radzi rosyjskiemu kierownictwu publicysta.



