
Fot: @savilka_t / Threads
Zdumiony bloger z białoruskiego Pińska natknął się w pobliskich Koszewiczach na zaskakujący obiekt “architektury sakralnej”. Cerkiew w stylu bizantyjsko – kolejowym? A może religijny recykling?
“To piński fenomen, którego nie znajdziecie w żadnych przewodnikach. Prawdziwe cudo miejscowej smykałki i silnej wiary. Zwykły pasażerski wagon kolejowy z dobudowanymi cerkiewnymi kopułami. Zastygły pociąg, jadący już bez pasażerów do Boga” – pisze na Threads odkrywca tej konstrukcji – @savilka_t. Chyba także bez konduktora.
Dlaczego pusty? Bo obok zbudowano już nową świątynię, a kolejowy relikt wiary pozostał. Albo na pamiątkę dawnych, koszmarnych dla religii czasów, albo po prostu dlatego, że potem nikomu nie chciało się już go stamtąd zabrać.
“Trudno o lepszy symbol drogi do Nieba. Niektórzy mówią, że ‘wszędzie byli, wszystko widzieli’. A ja w okolicy swojego własnego miasta nagle spotykam coś takiego” – dziwi się bloger.

Fot: @savilka_t / Threads
Okazuje się jednak, że nie wszystkich na Białorusi tym zaskoczył. W komentarzach ludzie piszą, że podobne “kolejowe cerkwie” były kiedyś także w Baranowiczach, w Lidzie i w Witowce pod Mińskiem. Myśmy ich jednak nie widzieli, więc nie możemy potwierdzić.
Możemy za to rzucić trochę światła na ten konkretny obiekt i na historię tego “budownictwa”. Cerkiew w Koszewiczach jest pod wezwaniem św. Jana Teologa, a wagon zidentyfikowaliśmy jako stary Ammendorf, wyprodukowany w dawnej NRD.
Takie “mobilne cerkwie” pojawiły się jeszcze za cara, w czasie budowy Kolei Transsyberyjskiej w końcu XIX wieku. Tysiące robotników i nowo osiedlonych chłopów miało z tajgi lub stepu do najbliższej świątyni setki kilometrów. Więc by zapewnić ludziom posługę religijną, w 1896 r. Mikołaj II polecił zbudować w Zakładach Putiłowskich w Petersburgu pierwszy wagon-cerkiew.
Tamten – jako że robiony na osobisty rozkaz cara i poświęcony z okazji narodzin jego córki Olgi, dlatego też pw. św. Olgi – był architektonicznym i rzemieślniczym majstersztykiem, z bogatym wystrojem w środku. Do wybuchu rewolucji w 1917 roku, po Imperium, szczególnie po Syberii i Azji Środkowej – kursowało co najmniej kilka takich “luksusowych świątyń na kołach”.

Fot: Iwan Tomaszkiewicz / z książki “Wielka Droga – Widoki Syberii i Wielkiej Kolei Syberyjskiej”, 1899 / Wikimedia Commons
Fakt, że chyba ciut się różni od tego reliktu w Koszewiczach pod Pińskiem…

Fot: ru.ruwiki.ru
Warto może wspomnieć, że w tamtym czasie całym rosyjskim kolejnictwem “trzęśli” Polacy z Kresów: dyrektorem Zakładów Putiłowskich był wcześniej Ignacy Jasiukowicz herbu Jasieńczyk z Kowna, późniejszy “król metalurgii”.
Z kolei dyrektorem Aleksandrowskich Zakładów Budowy Parowozów w Petersburgu i budowniczym wielu linii kolejowych w Rosji był inż. Bolesław Jałowiecki z Syłgudyszek na Wileńszczyźnie. Jednocześnie był też Głównym Inspektorem Technicznym Kolejowych Podróży Carskich. Kto nie czytał “Na skraju Imperium” autorstwa jego syna Mieczysława – niech przeczyta. Nic lepszego w kresowej literaturze wspomnieniowej nie napisano.
Ale wróćmy do tematu. Wraz z przejęciem władzy bolszewicy, oczywiście, natychmiast zabronili “kolejowych cerkwi”, a wagony sakralne zamienili w wagony agitacyjne (tzw. agitpojezda) do szerzenia na prowincji ateizmu i swojej propagandy.
Idea jednak przetrwała i po upadku komunizmu cerkwie-wagony miały swój renesans, szczególnie w Rosji. Rosyjskie Koleje Państwowe wraz z Patriarchatem Moskiewskim zaczęły nawet puszczać w teren całe pociągi, np. “Święty Łukasz”.
Podobne zjawisko pojawiło się wtedy także na Białorusi, głównie z przyczyn ekonomicznych. Wagony-cerkwie były bowiem tanie w porównaniu z budową nowej murowanej cerkwi lub remontem zrujnowanej przez bolszewików.
A tak wystarczyło odkupić ze złomu stary wagon, wstawić go na podmurówkę, wywalić przedziały i zamontować na dachu cebulaste kopuły, bo przecież bez nich to nie cerkiew. Tak właśnie powstała i ta świątynia w Koszewiczach pod Pińskiem.
A jeśli ktoś nadal czuje niedosyt w temacie “bardzo nietypowego budownictwa sakralnego” na dzisiejszej Białorusi, to polecamy także ten nasz materiał: Tak ją kochał, że zbudował dla niej… kościół! (FOTO)


