
Screen / collage AI
Ukraiński dron szpiegowski wytropił w Hulajpolu na Zaporożu rosyjską ciężarówkę przewożącą amunicję do haubic 152 mm. Cierpliwe obserwował jak jechała przez miasto, aż w końcu dotarła do składu w hangarze na peryferiach i tam zaparkowała.
Minęły 3 godziny i ciężarówce “złożył wizytę” jeden tylko dron FPV z ukraińskiego 225 pułku 7 Korpusu Desantowego. Więcej nie było trzeba. Ciężarówka cały czas tam była, a na niej około 60 pocisków ciężkiego kalibru, bo tyle mniej więcej wchodzi. Nikt jej nawet nie pilnował.
Trafienie w środek ładunku rozniosło ciężarówkę wraz z całym hangarem na strzępy. Taka ilość czystego trotylu to w końcu nie przelewki, nawet jeśli nie wszystkie pociski od razu zdetonowały. A “ptak Madziara” spokojnie sfilmował wszystko z powietrza.
Kilka rosyjskich haubic nie będzie więc miało przez jakiś czas czym strzelać. Pomijając już fakt, że jeszcze pewnie trzeba posprzątać ten wybuchowy bałagan. Tak to jest jak się nie pilnuje towaru.
Ale to nic, w porównaniu z niemal takim samym zdarzeniem, też na Zaporożu, sprzed dwóch dni. Tym razem popisał się ukraiński wywiad wojskowy. Tam to dopiero były fajerwerki. Rąbnęło tak, że mogło być widać nawet z kosmosu. A wojsko zmykało, jakby kij wepchnął w mrowisko.



