Jak dowiedział się portal znadniemna.pl, prezes zwalczanego przez reżim Łukaszenki Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys, podobnie jak reszta uwięzionych członków Zarządu Głównego ZPB – Irena Biernacka, Maria Tiszkowska oraz Andrzej Poczobut, została przeniesiona z aresztu śledczego „Woładarka” w Mińsku do oddalonego o 50 kilometrów aresztu w Żodzino.
Z informacji, do których dotali dziennikarze związanego z ZPB portalu wynika, Andżelika Borys przebywa w Żodzino już od trzech dni, jednak warunki, w jakich jest przetrzymywana polska działaczka są skrajne. Osadzono ją w przepełnionej celi, w której nie ma nawet materaca do spania, nie mówiąc o kocu czy poduszce. Oprócz szefowej Związku, w celi więziennej jest 15 osadzonych.
Andżelika Borys te nieludzkie warunki postrzega jako presję, wywieraną na nią w związku ze śledztwem. Przypomnijmy, polscy działacze z Białorusi zostali oskarżeni o „podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym” oraz o „rehabilitację nazizmu”, za co grozi kara pozbawienia wolności od 5 do 12 lat.
Mimo nieludzkich warunków utrzymania Andżelika Borys prosi o rozpowszechnienie informacji, że pod żadną presją nie ma zamiaru przyznawać się do absurdalnych zarzutów. Niewykluczone, że władze chcą wymusić na Polce, która olbrzymim autorytetem cieszy się również wśród Białorusinów, wyjazd z kraju.
Kresy24.pl za znadniemna.pl




