Zwolennicy i działacze partii Nacyjanalny Korpus zorganizowali w Charkowie marsz z pochodniami pod hasłem “Ukraiński porządek”.
Podobne marsze odbywają się w tych dniach w wielu miastach Ukrainy. Są poświęcone – jak mówi przywódca partii Andrij Biłecki – pamięci “najbardziej godnych synów Ukrainy, których czeka wieczna chwała, bo oddali życie za ojczyznę” (czytaj dalej pod filmami).
– Rodzącemu się faszyzmowi trzeba zagradzać drogę. Nazywać go otwarcie. Nie może być wobec niego żadnej symetrii – prezes honorowy SDP Stefan Bratkowski.
– Jak patrzyłem na ten wieczór niby–pamięci, na te pochodnie zapalone, ten tłum pełen emocji, ale też nienawiści, to miałem jak najgorsze skojarzenia. (…) Wiadomo, kto w Europie zaczął mącić ludzkie umysły posługując się pochodnią, światłem, dźwiękiem, nienawiścią, skrajną emocją – to jest niestety narodowy socjalizm. (…) To trzeba powiedzieć, żeby przed tym przestrzegać – Tomasz Nałęcz, doradca byłego prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
– Jestem tym przerażona. Przecież te osoby wcześniej wychodzą z kościoła, a później idą z hasłami nienawiści i nietolerancji. Emocje (…) są podobne do tych, które wykorzystywali naziści w 1933 roku. – Małgorzata Kidawa–Błońska (PO, wcześniej działaczka Unii Wolności).
Cytowane wypowiedzi nie dotyczą ukraińskiego marszu. To wygłaszane całkiem niedawno komentarze polskich polityków i działaczy na temat rocznicowych marszy z pochodniami poświęconych pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. Wszystko jest względne, zależy jaki się przyjmie punkt odniesienia?
Kresy24.pl

