Do niedawna bohaterka, sama uwięziona przez prorosyjskich separatystów i skazana przez rosyjski sąd na 22 lata więzienia, ukraińska deputowana Nadija Sawczenko spotkała się w Mińsku z przywódcami DNR i ŁNR, aby negocjować uwolnienie jeńców.
Do spotkania doszło w stolicy Białorusi. Partnerami Sawczenko byli przywódcy Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej Igor Płotnicki i Aleksander Zacharczenko oraz, jak podaje część mediów, strona rosyjska. Rozmowa dotyczyła wymiany jeńców w formacie wszyscy na wszystkich. Władze Ukrainy twierdzą, że inicjatywa deputowanej nie była z nimi uzgadniana.
– Musimy uwolnić naszych ludzi i zakończyć wojnę – powiedziała Sawczenko w rozmowie z dziennikarzami. Podkreśliła, że na rozmowy z separatystami pojechała jako ukraińska deputowana z mandatem, który dali jej wyborcy.
Partia Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko, z której Nadija Sawczenko dostała się do Rady Najwyższej, wydała oświadczenie ostro potępiające jej samowolne działania. Dzisiaj pojawiło się oświadczenie, że Sawczenko nie jest już od pewnego czasu członkiem partii.
Spotkanie Sawczenko z separatystami, które jest od wczoraj tematem numer jeden ukraińskich mediów, komentowane jest jako możliwe działanie rosyjskich służb, mające na celu legitymizację separatystycznych władz w Donbasie. Padają zarzuty o zdradę ojczyzny i współpracę z FSB.
Nadija Sawczenko sama była jeńcem separatystów. Aresztowano ją 17 czerwca 2014 roku pod zarzutem rzekomego zabójstwa rosyjskich dziennikarzy i nielegalnego przekroczenia granicy. W marcu została skazana przez rosyjski sąd na 22 lata łagru. W maju, po niemal dwóch latach niewoli, została wymieniona na dwóch oficerów rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.
Kresy24.pl


