Barack Obama nie zamierza skorzystać z udzielonego mu przez Kongres prawa do podjęcia działań na Ukrainie. Wypowiedź rzeczniczki Departamentu Stanu to koniec ukraińskich nadziei na realną pomoc militarną ze strony Stanów Zjednoczonych.
“Kongres rzeczywiście pozwolił prezydentowi na takie działania, ale to prezydent podejmuje decyzje czy realizować te uprawnienia czy nie” – podkreśliła Jen Psaki w rozmowie z rosyjską telewizją niezależną Dożdż. Dodała, że “problemów na Ukrainie nie da się rozwiązać drogą militarną”.
Według rzeczniczki Departamentu Stanu, trudności ekonomiczne, które dotknęły Rosję w wyniku wprowadzenia zachodnich sankcji, nie doprowadziły do zmiany rosyjskiego kursu wobec Ukrainy.
“Szkoda, że prezydent Władimir Putin zignorował spadek ekonomiczny w swoim kraju. Gdyby taka sytuacja miała miejsce w USA to rządzący zostaliby za to pociągnięci do odpowiedzialności” – uważa przedstawicielka amerykańskiej administracji.
Zdaniem Jen Psaki, rozejm na Ukrainie przestrzegany jest tylko częściowo. “Są momenty kiedy jest przestrzegany, ale takich kiedy się go nie przestrzega jest o wiele więcej” – oceniła odkrywczo rzeczniczka Departamentu Stanu.
Najkrócej wypowiedź przedstawicielki Baracka Obamy można chyba podsumować następująco: pomagać Ukrainie się boimy, a co robić – nie wiemy.
Kresy24.pl

