
Fot: Onliner.by
Na Białorusi zniknęło kolejne jezioro. Tym razem ofiarą tajemniczej “posuchy” padł zbiornik leśny Dalwa pod Łohojskiem, 40 km od Mińska. Władze zaalarmował jeden z mieszkańców. Twierdzi, że jeszcze dwa dni temu jezioro tam było. Teraz zostało po nim kilka błotnistych kałuż.
“To było piękne i bardzo czyste jezioro. Żyły tu bobry i pstrągi. Łowiłem w nim ryby. Teraz przyszedłem w pobliże na grzyby, a jeziora nie ma” – mówi Onlinerowi zdumiony Dmitrij, który mieszka w pobliżu. Był tu zaledwie dwa dni temu, w niedzielę i nic nie zapowiadało takiego nagłego kataklizmu. Pejzaż po jeziorze wygląda dość upiornie.
Na miejsce przybyły zaalarmowane miejscowe władze i przedstawiciele Ministerstwa Przyrody. Najpierw – jak zwykle – wydali komunikat, że “wszystko jest pod kontrolą”, co by to nie znaczyło, a potem przystąpili do badania sprawy. Ukraść jezioro jest raczej trudno, więc zaczęli szukać jakiegoś naturalnego wyjaśnienia.
Według nich, przyczyną może być zatkanie przepustu, przez który woda zasilała zbiornik. Wbrew swojemu naturalnemu wyglądowi był on bowiem sztuczny. Zbudowano go wkrótce po II wojnie i nigdy wcześniej nic takiego się nie zdarzyło. Teraz spiętrzona przed przepustem woda przerwała groblę i popłynęła gdzie indziej, a jezioro wyschło. Ale w dwa dni? Coś tu się nie zgadza.
Wątpliwości jest tym więcej, że to już kolejny taki przypadek na Białorusi w ostatnim czasie. O jednym z nich – pod Leplem w obwodzie witebskim – pisaliśmy wcześniej: Na Białorusi zniknęło w nocy całe jezioro! Wczoraj jeszcze było…
Gwałtowny spodek poziomu wód w rzekach i jeziorach widzą też w ostatnich miesiącach mieszkańcy Polesia – zobacz: Na wschód od Polski rośnie wielka pustynia! (WIDEO). Susza dotknęła też rzekę Prypeć: Trzecia co do wielkości rzeka Białorusi… zniknęła! (FOTO)
Susza suszą, ale jeziora znikające w jeden-dwa dni to coś bardzo niepokojącego.



