
Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin. Fot.kremlin.ru
Mińsk i Moskwa niemal dogadały kolejny trzyletni plan pogłębiania integracji w ramach Państwa Związkowego. Ze 110 punktów uzgodniono już 107. Największą przeszkodą pozostaje jednak kwestia, która od lat wywołuje najpoważniejsze spory – wspólny rynek energii.
Jak wynika z poufnego dokumentu białoruskiego Ministerstwa Gospodarki, do którego dotarł portal Zerkalo dzięki organizacji BELPOL, negocjacje dotyczące kolejnego trzyletniego planu integracji Białorusi i Rosji są już bardzo zaawansowane.
Porozumienie osiągnięto w 107 ze 110 punktów. Trzy kwestie wciąż pozostają nierozstrzygnięte. Najtrudniejsza dotyczy stworzenia wspólnego rynku gazu, energii elektrycznej, ropy i produktów naftowych. To właśnie energetyka okazała się największą kością niezgody.
Białoruś chce, aby w dokumencie znalazły się konkretne zapisy dotyczące równych warunków działalności dla białoruskich i rosyjskich przedsiębiorstw, jednolitych zasad dostępu do infrastruktury energetycznej oraz uzgodnionych zasad kształtowania taryf.
Rosyjska propozycja jest zdecydowanie bardziej ogólna. Moskwa chce ograniczyć zapis do zaledwie pięciu słów: „rozwój współpracy w sektorze naftowo-gazowym”. Tymczasem białoruski resort energetyki oraz koncern Belneftechim nie zaakceptowały takiej formuły.
Według autorów poufnego dokumentu tak lakoniczna propozycja może świadczyć o „niewystarczającym zainteresowaniu strony rosyjskiej” znalezieniem kompromisu. Belneftechim przypomina przy tym, że spory z Rosją dotyczące rynku naftowego trwają od lat.
Białorusini wskazują m.in. na problemy z realizacją wcześniejszych ustaleń dotyczących dostaw ropy oraz dostępu do systemów jej transportu. W ocenie koncernu podpisywane wcześniej zobowiązania dotyczące stworzenia wspólnego rynku ropy i produktów naftowych w praktyce pozostają jedynie deklaracjami.
Białoruska strona uważa, że główną przeszkodą jest brak zainteresowania Rosji stworzeniem zasad, które przyniosłyby korzyści obu państwom. Co więcej, podczas rozmów rosyjskie Ministerstwo Energetyki nie skierowało do negocjacji przedstawicieli najwyższego szczebla. Białorusini uznali więc, że sprawa wymaga decyzji na znacznie wyższym poziomie. W dokumencie zaproponowano, aby w sprawę zaangażować wicepremiera Rosji Aleksieja Owerczuka.
Spór energetyczny nie oznacza jednak zatrzymania procesu integracji. W energetyce atomowej Mińsk i Moskwa uzgodniły już budowę trzeciego bloku Białoruskiej Elektrowni Jądrowej. Uzgodnione mają być także kwestie związane z zagospodarowaniem wypalonego paliwa jądrowego.
Jeszcze bardziej znaczące są zapisy dotyczące współpracy wojskowej. W 2027 roku oba państwa chcą podpisać porozumienie dotyczące zabezpieczenia logistycznego i medycznego kontyngentów wojskowych. Dokument może obejmować m.in. zaopatrzenie oraz pomoc medyczną dla wojsk przebywających na terytorium drugiego państwa. Co istotne, szczegóły nie zostały ujawnione w dokumencie.
Plan zakłada również szeroką współpracę przemysłową i dalsze zastępowanie importu zachodnich technologii.
Białoruś i Rosja chcą wspólnie produkować m.in. systemy ABS i EBS do układów hamulcowych, wały napędowe oraz obrabiarki sterowane numerycznie.
Na liście znalazło się także tworzenie zrobotyzowanych urządzeń dla autonomicznych kompleksów technologicznych oraz rozwój produkcji samolotów. Wśród odpowiedzialnych za realizację tego ostatniego zadania wymieniono białoruski Państwowy Komitet Przemysłu Wojskowego.
Wiele zapisów ma jednak bardzo ogólny charakter. Dokument mówi o „rozwoju współpracy”, „wymianie doświadczeń”, „harmonizacji podejść” czy „współdziałaniu”.
Pozostałe dwa sporne punkty dotyczą połączenia systemów cyfrowych, co miałoby ułatwić handel, oraz zniesienia podwójnego opodatkowania osób samozatrudnionych.


