Rosyjska armia przerzuciła do swojej bazy Hmeimim w Syrii najnowocześniejsze na świecie wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych S-400 “Triumf” zdolne strącać wszelkie NATO-wskie samoloty na dowolnych wysokościach – podaje Daily Mail. Tym samym Rosja przejęła całkowitą kontrolę powietrzną nad regionem. W kogo Moskwa wymierzy tę broń?
Rosjanie pokazali rakiety “Triumf” (w klasyfikacji NATO: Sa-21 Growler”) grupie 50 zachodnich dziennikarzy w bazie pod syryjską Latakią. Zdjęcia rakiet zamieściło też rosyjskie Ministerstwo Obrony.
Zasięg tych pocisków wynosi ponad 400 km i są one w stanie strącać samoloty i inne rakiety nawet na wysokości 27 km, czyli nawet 2-krotnie większej niż wykorzystywana przez samoloty pasażerskie. W tym momencie w zasięgu rosyjskiego rażenia znalazła się więc nie tylko przestrzeń nad Syrią, ale także Izrael, południowa Turcja i brytyjska baza lotnicza Akrotiri na Cyprze.
Zagrożone są także przerzucone w ten region wcześniej przez Amerykanów myśliwce F-15 i “niewidoczne” dla radarów F-22 Raptor startujące z Kataru. Dotychczas Amerykanie sądzili, że Rosja przerzuciła do Syrii jedynie wyrzutnie rakiet Pancir-1, Buk, Osa i Peczora, których zasięg i możliwości są o wiele mniejsze. O “Triumfach” wcześniej nie było mowy.
W odróżnieniu od amerykańskich wyrzutni THAAD, które mogą razić jedynie rakiety balistyczne, “Triumfy” mogą strącać również samoloty i namierzać je daleko za linią horyzontu. Same naprowadzają się na cel i nie wymagają zdalnego kierowania. Są więc praktycznie bezkonkurencyjne.
Dla Izraela oznacza to poważne komplikacje w działaniach mających uniemożliwić przerzut drogą lotniczą broni z Iranu dla terrorystów Hezbollahu. W zamian Rosja zechce zapewne uzyskać od Iranu poważne ustępstwa handlowe, w tym odstąpienie od międzynarodowych roszczeń finansowych wobec Moskwy – oceniają obserwatorzy.
Przypomnijmy, że wcześniej część polityków amerykańskich, w tym republikański kandydat na prezydenta Lindsey Graham i gubernator New Jersey Chris Christie wzywali do strącania rosyjskich samolotów nad Syrią, jeśli będą one nadal atakować pozycje wspieranych przez USA powstańców dążących do obalenia wspieranego przez Rosję dyktatora Asada.
“Przede wszystkim powiedziałbym Putinowi, że jeśli bombarduje tych, których my w Syrii szkolimy, to będę strącał wasze samoloty” – ostrzegał Graham. Z kolei Christie nawoływał do utworzenia nad Syrią strefy zakazanej dla lotów i strącanie rosyjskich maszyn jeśli ją naruszą. W obecnej sytuacji te pomysły polityków USA przestały być realne.
Kresy24.pl



