
Screen z nagrania
Rosyjska policja rozpędziła dwutysięczny więc komunistów w Moskwie, kiedy jego uczestnicy zaczęli skandować: “Precz z carem!” Zatrzymano aż 65 uczestników.
Początkowo zorganizowany 4 października wiec Partii Komunistycznej (KPFR) na Placu Krasnopresnieńskim był legalny – władze wydały na niego zgodę. Miał upamiętnić rocznicę krwawego konfliktu z 1993 roku między ówczesnym prezydentem Borysem Jelcynem a Radą Najwyższą, zakończonego szturmem wojska i strzelaniem czołgów w gmach parlamentu.
Na placu zgromadziło się około 2 tysiące osób. W pewnym momencie – chyba zupełnie nieoczekiwanie dla samych organizatorów – tłum zaczął nagle wznosić hasła przeciwko obecnym władzom i Putinowi: “Precz z carem! Precz z partią bandytów i złodziei! (czyli z rządzącą Jedną Rosją), Precz z cenzurą! Nie – represjom politycznym! Wolność dla więźniów politycznych!”
Żądano także uwolnienia aresztowanego aktywisty KPFR z Iżewska, Dmitrija Morozowa, który protestował przeciwko sfałszowaniu wyborów i wyrażano poparcie dla komunistycznych polityków, których władze nie dopuściły do kandydowania.
Policja ruszyła do akcji. Wdarła się w tłum i zaczęła wyciągać uczestników wiecu. Okazało się, że oprócz komunistów było w nim także sporo zwolenników opozycyjnej partii Jabłoko. Zatrzymano łącznie 26 członków Partii Komunistycznej, 30 “jabłokowców” i około 10 osób o trudnej do ustalenia przynależności partyjnej, podobno z nielegalnej Rewolucyjnej Partii Robotniczej.
“Widzieliśmy jak policjanci kopią leżącego człowieka, ale udało nam się go wyrwać. Jakąś kobietę ciągnęli za włosy, krzyczała z bólu. Koszmar, zupełnie jak wtedy w 1993 roku” – mówi jeden ze świadków.
“Komunistyczna partia Ziuganowa od lat liże kremlowski but, popiera wojnę i represje, ale jak tylko pozwolono jej członkom wyjść na wiec, natychmiast okazało się, że ten cyrk już nie działa” – komentuje publicystka Anastazja Noricyna.
“Absurd całej tej sytuacji polega na tym, że oficjalnie jej organizatorzy przyszli tam z transparentami wzywającymi do “rozgromienia ukraińskiego nazizmu”. Próbowali w ten sposób odegrać rolę jeszcze większych jastrzębi, niż sam Putin. Tyle, że nagle wszystko wymknęło im się spod kontroli” – zauważa blogerka.
Co ciekawe, zarówno TASS, jak i główni propagandziści – Sołowiow i Skabiejewa – pominęli całe zdarzenie milczeniem. Żeby napiętnować uczestników musieliby bowiem powiedzieć, czego oni się właściwie dopuścili. Ale jak tu publicznie zacytować hasło: “Precz z carem”?
Przerażony reżim natychmiast cofnął też zgodę na zorganizowanie podobnych wieców Partii Komunistycznej w Petersburgu, Kazaniu, Permie, Tumieniu i Iżewsku. Wykorzystano pretekst… “ograniczeń z powodu Covid” – władze zawsze sobie przypominają o pandemii, kiedy jest to dla nich wygodne.
Mimo to w Syktywkarze wiec i tak się odbył – około 100 osób wykrzykiwało na nim antykremlowskie hasła. W kilku innych miastach zorganizowano pojedyncze pikiety, ale policja natychmiast zatrzymała ich uczestników.
Митинг КПРФ в годовщину октябрьских события 1993-го года обернулся массовыми задержаниями и лозунгами «Долой царя» и «Долой Роскомнадзор». pic.twitter.com/An9BjSsjpC
— bbcrussian (@bbcrussian) October 5, 2026
Widać wyraźnie, że reżim Putina panicznie boi się wszelkich oznak ludowego buntu i już nawet oficjalne deklarowanie poparcia dla wojny nie chroni przed pałowaniem. Z drugiej strony widać, że gniew w tymże ludzie narasta i nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie eksploduje.
Sam lider KPFR, Giennadij Ziuganow chyba też zaczął to rozumieć, bo w ostatnim czasie raz po raz demonstracyjnie okazuje wobec Putina swoje niezadowolenie. Szczególnie po tym jak władze “wycięły” jego kandydatom w wyborach sporą część głosów – zobacz: Ziuganow strzelił do Putina z ukraińskiej armaty! “Przegramy”


