
Collage / screen
Białorusinka z Jelska w obwodzie homelskim pokazała na Threads jak wygląda publiczna toaleta na tamtejszym dworcu autobusowym, niemal w centrum tego rejonowego (powiatowego) ośrodka.
“Hardcore i horror. Oto Jelsk, centrum rejonu. Podróżni i mieszkańcy chodzą tu do takiej właśnie toalety. Dokładnie takiej samej, jak 40 lat temu i wcześniej. W zimie też. XXI wiek, a tu dziura w podłodze i brak drzwi” – napisała alena.andro.
I okazuje się, że mało kogo tym zadziwiła, bo wielu Białorusinów zna takie “rozwiązania sanitarne” z własnych miast. “U nas w samym centrum Orszy też są takie wrota do przeszłości”; “A zobaczcie sobie co jest na dworcu w Połocku”; “Dzielna kobieta. Nie zawahała się tam wejść” – piszą komentujący.
Szczególną uwagę zwraca – na drugim poniższym nagraniu – to “stanowisko dwuosobowe”, gdzie dwie dziury nie są od siebie oddzielone nawet ścianką. Można powiedzieć, że to taki wariant integracyjno – towarzyski.
Ktoś inny zauważył z kolei, że “stan toalet publicznych jest miernikiem rozwoju cywilizacji w danym kraju”. A potem Łukaszenka się dziwi, dlaczego turyści nie chcą przyjeżdżać. My się dziwimy, że on się dziwi.
Materiał polecamy szczególnie tym, którzy lubią powtarzać wyświechtany stereotyp, jak to “na Białorusi jest czysto”. Zachęcamy – jeśli ktoś już się tam znajdzie, do czego nie zachęcamy – żeby zrobił sobie krótki wypad dalej, niż dwie główne arterie w Mińsku. Zawsze można sobie w ten sposób trochę poszerzyć horyzonty.
Ale przed podróżą warto skorzystać z hotelowej toalety.

