
Fot: president.gov.ua
Społeczeństwo ukraińskie, w piątym roku szeroko zakrojonej wojny przechodzi wyraźną przemianę psychologiczną: nagromadzone zmęczenie coraz częściej znajduje odzwierciedlenie w negatywnych emocjach wobec urzędników i polityków.
Codzienne rozczarowanie nie przeradza się jednak w nieodpowiedzialny radykalizm. Obywatele dążą do radykalnej odnowy całego kierownictwa, ale z umiarem odkładają wewnętrzne spory polityczne do czasu pokoju, by nie osłabiać zdolności obronnych państwa.
Wnioski te wynikają z wyników niedawnego badania socjologicznego przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) w ramach ogólnoukraińskiego sondażu opinii publicznej „Omnibus” na zlecenie organizacji pozarządowej „Forum”. Badanie przeprowadzono w dniach 12–21 września 2026 roku metodą CATI (wywiady telefoniczne), wśród 1002 dorosłych respondentów na terytorium kontrolowanym przez rząd w Kijowie.
Według KIIS 45 proc. badanych Ukraińców uważa, że sprawy w kraju zmierzają w złym kierunku, podczas gdy 40 proc. ocenia sytuację pozytywnie. Kolejne 15 proc. nie wiedziało jak odpowiedzieć.
Jeszcze bardziej wymowne są emocje wobec obecnej władzy. Najczęściej wskazywanym uczuciem jest rozczarowanie – 44 proc., wobec 36 proc. w grudniu 2025 roku. Na drugim miejscu znalazł się wstyd – 33 proc., podczas gdy rok wcześniej wskazywało go 20 proc. Rośnie również gniew – z 14 do 20 proc., nienawiść – z 11 do 14 proc., oraz obojętność – z 7 do 12 proc. Nadzieję deklaruje 23 proc. badanych, a dumę zaledwie 7 proc.
Co ważne, krytyczne emocje nie dotyczą wyłącznie przeciwników prezydenta. Nawet wśród osób, które deklarują pełne zaufanie do Wołodymyra Zełenskiego, 20 proc. odczuwa rozczarowanie, a 19 proc. – wstyd wobec obecnej władzy. Wśród osób całkowicie nieufnych wobec prezydenta wskaźniki te wynoszą odpowiednio 53 i 49 proc.
Jednocześnie Ukraińcy nie chcą politycznej wojny podczas wojny z Rosją. 71 proc. sprzeciwia się przeprowadzeniu wyborów już teraz, a tylko 24 proc. chce ich natychmiast. Nawet wśród osób całkowicie nieufnych wobec Zełenskiego tylko 53 proc. opowiada się za wyborami w czasie wojny.
To właśnie ten paradoks jest jednym z najważniejszych wniosków badania: społeczeństwo krytykuje władzę, ale jednocześnie odkłada polityczne rozliczenie na okres powojenny. Według KIIS nie oznacza to braku potrzeby zmian. Przeciwnie – oczekiwanie na reset elit wyraźnie rośnie.
Jak wynika z badania KIIS dotyczącego resetu władz, 83 proc. obywateli oczekuje wymiany parlamentu (w porównaniu do 69% w 2023 r.), 74% domaga się aktualizacji składu Rady Ministrów (w porównaniu do 47%), a 67% respondentów popiera zmianę na stanowisku prezydenta (w porównaniu do 23% trzy lata temu).
Szczególnie istotny jest stosunek do przyszłości prezydenta. Ponad połowa Ukraińców opowiada się za tym, by Wołodymyr Zełenski ograniczył się do jednej kadencji prezydenckiej . Zdaniem 42 proc. badanych obecny prezydent Ukrainy powinien jednak wystartować w następnych wyborach. Jednocześnie społeczne zapotrzebowanie na zmianę nie oznacza automatycznie poparcia dla obecnej opozycji. Jak podkreślają eksperci KIIS, wielu Ukraińców oczekuje pojawienia się nowego pokolenia liderów – m.in. wojskowych, ochotników czy skutecznych samorządowców.
Obraz wyłaniający się z sondażu jest więc bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać. Ukraińcy są coraz bardziej krytyczni wobec własnych władz, ale nie chcą destabilizacji państwa w czasie wojny. Zmiany mają nadejść później, i właśnie wtedy może rozpocząć się prawdziwe polityczne rozliczenie.



