
Collage ilustracyjny / Fot: Ministerstwo Obrony FR
Ukraińskie drony pierwszy raz od początku wojny zniszczyły najnowszą rosyjską ciężką wyrzutnię rakietową TOS-3 Drakon.
Operatorzy ukraińskiej 57 Brygady namierzyli rosyjski system, gdy jechał trasą w pobliżu miasta Szebekino w obwodzie biełgorodzkim. Spalili go celnym trafieniem i opublikowali nagranie. Nie wiadomo, czy cała 3-osobowa załoga zginęła, ale jest to prawdopodobne, szczególnie jeśli doszło do eksplozji amunicji.
To pierwsza taka rosyjska wyrzutnia najnowszego typu zniszczona od początku wojny, w każdym razie pierwszy przypadek, gdy udało się to udokumentować. Jej wartość to co najmniej 6,5 mln dolarów, a jeśli była “wypasiona” cyfrowymi systemami satelitarnymi i celowniczymi i jechała z rakietami, które są dość drogie, to nawet 15 mln dolarów.
Rosjanie zaczęli budować te wyrzutnie na podwoziu czołgowym, o zasięgu ognia 15-25 km, wykorzystując doświadczenia bojowego użycia wcześniejszych systemów: TOS-1A Sołncepiek i TOS-2 Tosoczka. To broń bardzo groźna, o potężnej sile rażenia pociskami termobarycznymi.
Na froncie TOS-3 Drakon pojawiły się zaledwie w lutym tego roku i dotychczas żadnego jeszcze nie udało się zniszczyć. Ten jest pierwszy. Wyrzutnie wyposażono w zintegrowany własny system WRE do zakłócania dronów oraz w system obrony aktywnej, ale – jak widać – niewiele to w tym przypadku pomogło.


