
Collage / fot: Służba Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy
W nocy na 7 października Rosja uderzyła w ukraińskie miasta 70 rakietami – balistycznym i manewrującymi, 130 dronami, w tym odrzutowymi i bombami kierowanymi KAB. Ukraińska obrona powietrzna strąciła większość z nich, jednak część trafiła w cele, m. in. w Kijowie, Pryłukach, Krzemieńczuku i Dnieprze. Zginęło ponad 20 osób, w tym 4 dzieci, kilkadziesiąt jest rannych.
Atak nastąpił w trzech falach. Najpierw po godzinie 3:00 wystartowały 3 bombowce strategiczne Tu-160 z lotniska “Biełaja”, potem 6 Tu-160 i Tu-95 z lotniska “Oleniegorsk”, a następnie Rosjanie odpalili pociski balistyczne z obwodu briańskiego i z południa – z Taganrogu.
Ukraińskie dowództwo monitorowało te starty i ogłosiło zawczasu alarm. Tysiące ludzi zeszły do schronów i stacji metra. Część nadlatującego zagrożenia udało się strącić, jednak kilka pocisków eksplodowało w Kijowie i Dnieprze.
Druga fala rozpoczęła się około 4:40 – pociski manewrujące, drony i KAB-y nadleciały nad Zaporoże, obwód dniepropietrowski, kirowogradzki i połtawski. Trzecia fala – ponownie z użyciem rakiet balistycznych i dronów miała miejsce około 05:10. Celem był Kijów, obwód kijowski i połtawski. Ten ostatni ucierpiał najbardziej, a nad Krzemieńczuk rakiety nadleciały aż 4 grupach.
Łącznie obrona powietrzna Ukrainy zniszczyła 5 rakiet balistycznych i 39 manewrujących – poinformowało jej dowództwo. Kolejny raz Ukraińcy zastosowali nowy własny system Lima do radio-elektronicznego sprowadzania rakiet balistycznych i KAB-ów wroga z kursu bez użycia deficytowych pocisków do wyrzutni Patriot.
Skuteczność tej metody WRE o zasięgu do 200 km eksperci wojskowi oceniają na 75-90%. Jej wadą jest fakt, że zagłusza ona także własne drony przechwytujące, które w tym czasie są w powietrzu.
Nie ustrzegło to jednak ukraińskich miast przed trafieniami. W Kijowie i Dnieprze zostały trafione składy i magazyny przemysłowe, w Zaporożu – infrastruktura transportowa.
Jest też ponad 20 ofiar, najwięcej w Pryłukach w obwodzie czernihowskim – co najmniej 14 zabitych i 50 rannych. Pocisk uderzył tam w 5-piętrowy blok mieszkalny, który częściowo się zawalił. To właśnie tu zginęło 4 dzieci. W Kijowie, Dnieprze, Krzemieńczuku i Ołeksandriji zginęło łącznie 6 osób.
“Nie ma żadnego usprawiedliwienia. To nie jest wojenne zwycięstwo godne oficerów. To domy, w których mieszkali zwykli ludzie, a Rosja ich zabiła. To rosyjski terroryzm państwowy” – napisał na Telegramie gen. Walery Załużny – ukraiński ambasador w Wielkiej Brytanii, a wcześniej głównodowodzący armii ukraińskiej.
Tym zmasowanym krwawym atakiem armia rosyjska uczciła przypadające 7 października 74 urodziny dyktatora-zbrodniarza – zobacz: Putin świętuje. Oficerowie zrobili mu „prezent”



