
31-letni Ihor M., podejrzany o brutalny atak nożem na pięć osób na terenie klasztoru w Jarosławiu, pozostaje w szpitalu psychiatrycznym. Prokuratura nie może na razie nawet przeprowadzić z nim podstawowych czynności procesowych. Biegli stwierdzili u mężczyzny ostre zaburzenia psychotyczne.
W poprzedniej opinii biegłych, wydanej 1 października, stwierdzono, że Ihor M. nadal ma objawy psychotyczne i jego stan nie pozwala na ogłoszenie mu zarzutów ani przesłuchanie. Zauważyli jednak niewielką poprawę. Poprawił się także stan zdrowia dwóch najciężej rannych mężczyzn, którzy przebywają w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.
Do krwawego ataku doszło na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ul. Benedyktyńskiej 5. Jedna osoba – ksiądz – padła ofiarą nożownika, a cztery kolejne zostały zaatakowane przez 31-letniego Ukraińca.
Teraz śledztwo wkroczyło w kolejny etap. Prokuratura otrzymała opinię psychiatrów, którzy ocenili aktualny stan podejrzanego. Według biegłych, mężczyzna znajduje się w stanie, który wciąż uniemożliwia jego przesłuchanie i przedstawienie mu zarzutów.
Biegli mieli wskazać również na silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie oraz brak logicznego kontaktu.
W tej sytuacji podejrzany wymaga leczenia psychiatrycznego. Obecnie przebywa w szpitalu psychiatrycznym, ale śledczy z Jarosławia przygotowuje wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Ze względu na stan zdrowia areszt miałby być wykonywany w warunkach szpitalnych.
Wniosek ma trafić do Sądu Rejonowego w Jarosławiu, który będzie miał 24 godziny na jego rozpoznanie. Podejrzanemu ustanowiono już obrońcę z urzędu.
Prokuratura podkreśla przy tym, że obecna opinia psychiatrów nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy mężczyzna był poczytalny w chwili ataku. Nie ma wyników badania krwi, które miałyby potwierdzić, czy w chwili ataku młody Ukrainiec był pod wpływem jakichś środków odurzających.
Śledczy nadal przesłuchują świadków i zabezpieczają materiał dowodowy.
Jeśli stan podejrzanego się poprawi i lekarze uznają, że zniknęły przeszkody medyczne, prokuratura będzie miała siedem dni na przedstawienie mu zarzutów i przeprowadzenie przesłuchania.
Rankiem 24 września 2026 roku 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem czterech mężczyzn i jedną kobietę na terenie klasztoru w Jarosławiu przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. Ksiądz zmarł w wyniku ataku.
Prokuratura poinformowała, że Ukrainiec wjechał do Polski z Niemiec w przeddzień tragedii. Kierował się do przejścia granicznego w Korczowej, ale granicy nie przekroczył, udał się do Jarosławia. Mężczyzna wszedł do klasztornej kuchni, gdzie prawdopodobnie spotkał pierwszych ludzi, którzy później zostali zaatakowani.


