
Collage AI / fot: TSN
Na charkowskim kierunku frontu, gdzie siły ukraińskie podjęły właśnie kontrofensywę, został zabity dowódca rosyjskiego 11 pułku pancernego 18 Dywizji – major Aleksiej Karawajew, ps. “Ojciec” – donoszą ukraińskie źródła wojskowe.
Według TSN, major miał trafić pod ogień ukraińskiej artylerii, gdy w nocy na 4 października przeprowadzał inspekcję swoich pododdziałów.
Na Ukrainie Karawajew był uznawany za zbrodniarza wojennego. Kiedy służył jeszcze w 2024 roku w 82 pułku zmotoryzowanym, jego podwładni zamordowali w Wołczańsku co najmniej trzech związanych ukraińskich jeńców, których wcześniej torturowali.
Schwytany rosyjski wykonawca tej zbrodni – Siergiej Tużiłow, który odbywa karę dożywocia na Ukrainie zeznał, że to właśnie Karawajew osobiście wydał mu przestępczy rozkaz egzekucji.
“Prędzej czy później sprawiedliwa kara spadnie na wszystkich, którzy dopuścili się zbrodni wojennych” – skomentował krótko ukraiński kanał “Chcę Żyć”, propagujący dobrowolne poddawanie się rosyjskich żołnierzy do niewoli.
Likwidacja majora Karawajewa jest o tyle spektakularna, że to już piąty kolejny dowódca 11 pułku zabity w ciągu zaledwie półtora roku. Wśród rosyjskich żołnierzy krążą pogłoski, że ten ściągnięty z obwodu królewieckiego pułk “jest przeklęty”, tym bardziej, że kilka razy poniósł już bardzo dotkliwe straty, m. in. w rejonie Kozaczej Łopani.
Pytanie, kto będzie nim teraz dowodzić, gdyż nawet jak ktoś nie jest przesądny, to musi przyznać, że likwidacja dowódców pułku w tempie średnio 1 na 3,5 miesiąca to dziwnie często.
Przeczytaj o tym trwającym właśnie nowym ukraińskim kontruderzeniu: Przerwali front pod Charkowem! Błyskawicznie nacierają
