Ukraińscy wojskowi z centrali Operacji Antyterrorystycznej (ATO) twierdzą, że pozyskali informacje o przygotowywanej przez prorosyjskich separatystów inscenizacji starcia z ukraińską grupą dywersyjno-wywiadowczą (DRG) w okolicach Nowogorłówki.
Inscenizacja o domniemanym starciu z ukraińską DRG, która miała się potem wycofać spod Nowogorłówki na terytorium kontrolowane przez Ukrainę, ma związek z wybuchem miny pod pojazdem specjalnej misji monitorującej OBWE w dniu 23 kwietnia – podał za sztabem ATO portal sprotyv.info, którego koordynatorem jest deputowany Rady Najwyższj Ukrainyz ramienia Frontu Ludowego, podpułkownik Dmytro Tymczuk. “Wspomniana inscenizacja jest jest próbą przerzucenia winy na Siły Zbrojne Ukrainy” – podkreśliło biuro prasowe sztabu operacji antyterrorystycznej.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wszczęła wczoraj śledztwo w sprawie wybuchu samochodu OBWE, traktując to zdarzenie jako akt terroru – podały w poniedziałek służby prasowe SBU. Ciało Amerykanina, który zginął w wyniku eksplozji, przewieziono na terytorium będące pod kontrolą władz ukraińskich. Do wybuchu doszło w niedzielę, gdy pojazd obserwatorów OBWE najechał na minę na obszarach zajętych przez prorosyjskich separatystów. Dwóch innych obserwatorów, obywateli Niemiec i Czech, zostało rannych.
Atak na misję OBWE potępił w poniedziałek Leonid Kuczma, specjalny wysłannik władz w Kijowie ds. uregulowania sytuacji w Donbasie. – Jestem przekonany co do konieczności dokładnego śledztwa w sprawie tego straszliwego incydentu. Winni powinni być ukarani. Apeluję do Rosji, by użyła swoich wpływów w tej kwestii – powiedział. Były prezydent Ukrainy podkreślił, że podczas spotkań trójstronnej grupy kontaktowej ds. Donbasu, strona ukraińska wyrażała już wcześniej zaniepokojenie w związku z traktowaniem patroli OBWE na obszarach zajętych przez separatystów. – Bezpieczeństwo pracowników misji niejednokrotnie było przedmiotem dyskusji w trójstronnej grupie kontaktowej. Strona ukraińska wyrażała zaniepokojenie w związku z agresją wobec patroli OBWE, do której dochodzi na niekontrolowanej przez Ukrainę części Donbasu – zaznaczył Kuczma.
Pojazd OBWE wybuchł w niedzielę w godzinach porannych po najechaniu na minę w miejscowości Pryszyb w powiecie słowianoserbskim w centralnej części obwodu ługańskiego. Teren ten kontrolowany jest przez separatystów z tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej. Pryszyb leży w odległości 2 km od linii podziału w Donbasie, za którą znajdują się ukraińskie siły rządowe.
Obserwatorzy OBWE poruszali się dwoma pojazdami opancerzonymi. Wiceszef misji OBWE na Ukrainie Alexander Hug mówił w niedzielę w Kijowie, że na drodze, po której jechali członkowie misji, nie powinno być żadnych min. Przypomniał, że zakaz stosowania min zawarto w mińskich porozumieniach w sprawie konfliktu w Donbasie jeszcze w 2014 r.
Incydent w Pryszybie był jednym z tematów rozmowy telefonicznej prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem. – Prezydent Ukrainy zaproponował, by szybciej zająć się kwestią wysłania do Donbasu międzynarodowego kontyngentu pokojowego pod egidą ONZ – przekazała po rozmowie administracja Poroszenki.
Kresy24.pl/sprotyv.onfo, archiwum Kresy24, IAR, PAP

