
Ilustracja: AI
Ukraińscy hakerzy wykradli olbrzymią ilość najtajniejszych dokumentów rosyjskiej Marynarki Wojennej. W ramach szpiegowskiej operacji “Posejdon” w ręce wywiadu ukraińskiego wpadły wyniki badań naukowych, dane techniczne, konstrukcyjne i plany dotyczące około 70 projektów rosyjskiej floty – donosi National Interest.
Hakerom udało się włamać do baz danych kluczowych rosyjskich przedsiębiorstw i instytutów naukowych pracujących dla Marynarki Wojennej, m. in. biur konstruktorskich Rubin, Malachit oraz zakładów Elektropribor i Okieanpribor.
Pozyskano cenne informacje o okrętach podwodnych typu 636.3 “Warszawianka”, 949AM “Antej” i 955M “Borej”, a także o fregatach projektu 22350, czyli klasy “Admirał Gorszkow”. Wiele z tych dokumentów miało klauzule “tajne” i “ściśle tajne”.
Obejmują one charakterystyki techniczne tych okrętów, schematy konstrukcyjne, instrukcje eksploatacji, procedury wojskowe, algorytmy pracy systemów pokładowych, wyniki testów technologicznych i oceny wytrzymałości sprzętu.
To prawdopodobnie największy wyciek tajnych informacji w historii rosyjskiej floty wojennej i jeden z największych w historii całej armii rosyjskiej. Nie ma żadnych wątpliwości, że dane te natychmiast przepłyną teraz do Amerykanów, jeśli już do nich nie trafiły, a dla ukraińskich inżynierów i wojskowych to jak dar od losu.
Nie chodzi tylko o to, że Ukraińcy zdobyli w ten sposób wiedzę o silnych i słabych stronach rosyjskich okrętów, czyli – mówiąc brutalnie – wiedzą już w co walić, czym walić i kiedy walić. W przypadku zwalczania Floty Czarnomorskiej, która i tak została już silnie przetrzebiona, może to obecnie nie być aż tak istotne.
O wiele bardziej brzemienny w skutki może być natomiast fakt, że wyniki prowadzonych przez lata przez Rosjan żmudnych badań i testów za jednym zamachem wpadły w ręce wroga.
Teraz inżynierowie wojskowi na Ukrainie, ale również w USA i być może w innych krajach NATO, mogą “na skróty” zastosować różne gotowe rosyjskie rozwiązania i nie muszą tracić czasu na własne kosztowne i pracochłonne badania. Dla wyścigu zbrojeń jest to wręcz bezcenne.
Jednocześnie flota rosyjska stanęła w obliczu poważnego zagrożenia: wykradzione informacje mogą bowiem umożliwić zachodnim sojusznikom bardziej skuteczne wykrywanie i rażenie jej okrętów – zarówno podwodnych, jak nawodnych.
Ocena tych danych pozwoli też ustalić w jakim stopniu i w jakich dziedzinach rosyjski przemysł zbrojeniowy zależy od dostaw komponentów i sprzętu z zagranicy. To z kolei pozwoli skuteczniej przerywać te dostawy i precyzyjniej uderzać sankcjami.


