Po obu stronach walczących w Donbasie narasta agresja. Coraz głośniejszym wybuchom pocisków towarzyszą równie głośne wojownicze groźby. Żadnego kompromisu, żadnego pokoju, wojna musi trwać, ludzie muszą ginąć.
Przywódca donieckich separatystów Aleksander Zacharczenko ogłosił “bezkompromisową wojnę z władzami Ukrainy” – podaje BBC. “Nie będzie więcej żadnego zawieszenia broni, żadnych rozejmów” – zapewnił. Zapowiedział też rozpoczęcie ofensywy na terenie całego Obwodu Donieckiego.
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nie pozostał mu dłużny: “Ci, którzy łamią porozumienia o zawieszeniu broni, dostaną po zębach” – ostrzegł. Zapewnił też, że ukraińskie wojska utrzymują swoje pozycje na całej linii frontu, pomimo 10-krotnie silniejszego ostrzału niż jeszcze kilka dni temu.
Z kolei zdaniem ukraińskiego Sekretarza Rady Bezpieczeństwa Ołeksandra Turczynowa, który wizytował właśnie strefę walk, koncentracja oddziałów wroga w rejonie Doniecka wskazuje, że to właśnie tam separatyści wspólnie z oddziałami armii rosyjskiej planują ofensywę.
Tymczasem z Obwodu Ługańskiego nadchodzą doniesienia o bitwie pancernej, do której doszło w rejonie Krymska i Niżnego. Według strony ukraińskiej, jej siły odparły atak rosyjskich czołgów. Poroszenko ogłosił już przyznanie odznaczeń państwowych żołnierzom brygady pancernej, która pokonała wroga.
Kresy24.pl / BBC
