Rakietowy atak lotniczy, lokalna operacja naziemna syryjskich wojsk ze wsparciem sprzętu obsługiwanego przez Rosjan, w tym nalot i przechwycenie jakiegoś ważnego obiektu, seria ostrzałów artyleryjskich. Możliwych jest kilka wariantów rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii.
A wszystko tuż przed albo tuż po wystąpieniu Putina na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ (28 września). Moskwa zamierza podjąć działania, które mają pokazać międzynarodowej społeczności, że Kreml ma w sprawie Syrii “poważne zamiary” – pisze rosyjska Nowaja Gazieta.
Informatorzy w organach planowania wojskowego i zarządzania wojskami Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, na których powołuje się Nowaja Gazieta, pytani o możliwość sukcesu takiej akcji bez skoncentrowania w Syrii dużego kontyngentu wojskowego (minimum kilka tysięcy żołnierzy), oceniają, że skuteczne przeprowadzenie tego typu operacji jest „skrajnie trudne”. Mogłaby być skoordynowana z działaniami formacji zbrojnych armii Syrii i Iranu, Kurdów, alawitów i chrześcijan, ale bez doświadczenia współpracy i bez wzajemnego zaufania dowódców, sukces będzie trudny do osiągnięcia. Dlatego – twierdzi źródło „Nowoj Gaziety” w Siłach Zbrojnych FR – jeśli nie ma mocnej wiary w sukces, lepiej jej w ogóle nie zaczynać.
I chociaż do planowania operacji zaangażowano najtęższe umysły, nie jest wcale pewne, czy uderzenie nastąpi, ponieważ niepowodzenie zaszkodziłoby dyplomatycznej ofensywie Kremla, który chce podniesienia międzynarodowych starań dotyczących Syrii na nowy poziom – konkluduje gazeta.
Kresy24.pl

