Z nadmorskich kurortów na Krymie znikają wywieszane rok temu z entuzjazmem rosyjskie flagi, a na obiektach hotelowych, gastronomicznych i usługowych coraz częściej pojawiają się ogłoszenia: “Wynajmę” i „Na sprzedaż”.
Półwysep odwiedzany był co roku przez około sześć milionów turystów, z czego dwie trzecie stanowili Ukraińcy. Licznie zjeżdżali też goście z Rosji, Białorusi i Europy. Dziś na plażach, promenadach, w sklepach i kawiarniach jest pusto. Bankrutują lokalni przedsiębiorcy.
“Banderowcy” nie przyjechali, Rosjan za mało” – pisał mieszkaniec półwyspu przed majowymi świętami, które tradycyjnie otwierały sezon letni. Objechał samochodem okolice Jałty, rejestrując wyludnione plaże, drogi, sanatoria. Zazwyczaj to właśnie początek maja był generalną próbą krymskiego sezonu rekreacyjnego. Ostatni przed okupacją, 2013 rok, był pod tym względem rekordowy – wówczas na majowe święta Krym odwiedziło ponad 100 tysięcy turystów.
W tym roku pusto było w maju, pusto jest również w czerwcu. I tak już zapewne pozostanie do czasu, kiedy znowu zmieni się gospodarz…
Kresy24.pl

