Bezpieka separatystów z LNR zatrzymała w donbaskim Swierdłowsku miejscowego pastora protestanckiego Tarasa Sienia, którego oskarżyła o… informowanie OBWE na temat sytuacji w mieście. Wiadomość podał portal separatystów LIC.
“Oprócz pracy misyjnej kierownik kościoła (cytat dosłowny!) regularnie udzielał konsultacji OBWE na temat sytuacji w mieście Swierdłowsk” – oświadczyła przedstawicielka miejscowego MSW separatystów.
Dlaczego informowanie międzynarodowej organizacji, która przecież oficjalnie i za zgodą separatystów zbiera informacje o sytuacji w Donbasie uznano za przestępstwo? – tego MSW nie wyjaśniło. Prawdopodobnie zadziałał stary sowiecki odruch, że jak ktoś mówi cokolwiek komukolwiek z zagranicy to z definicji jest zdrajcą ojczyzny.
Wkrótce wobec pastora wysunięto też kolejny zarzut, równie kuriozalny, a mianowicie, że “otrzymywał pomoc finansową od wiernych z różnych krajów świata”. Jak widać pomoc dla kościoła, czyli coś, co jest uznawane za zupełnie naturalne w całym cywilizowanym świecie, w oczach separatystów jest zbrodnią. No bo “dostawał pieniądze z zagranicy!”
Obecnie pastor siedzi więc w areszcie śledczym, a przy okazji władze LNR zdelegalizowały też całą parafię.
Wcześniej uzbrojeni bojówkarze DNR wdarli się również do protestanckiej świątyni w Szachtiorsku i “wzięli do niewoli” pastora Nikołaja Kalininczenkę. Potem go wypuścili, kradnąc jednak samochód i grożąc, że “jeśli będzie zajmował się działalnością religijną to zostanie rozstrzelany”.
Był to już 7-my z rzędu zbrojny atak separatystów z DNR na protestancką parafię. Wcześniej podobny los spotkał m.in. świątynie w Gorłowce i Torezie.
Kresy24.pl


