
Ilustracja: AI
W sierpniu – drugi miesiąc z rzędu – armia rosyjska straciła na wojnie ponad 40 tys. żołnierzy – podają analitycy Institute for the Study of War (ISW). Jednocześnie Ukraińcy odbili w tym czasie więcej terytorium, niż Rosjanie zdołali zająć.
Jeszcze wiosną dowództwo rosyjskie obiecało Putinowi, kolejny już raz, że “do jesieni” zajmie cały Donbas. On sam zresztą także buńczucznie o tym zapewniał. Czas mija i już teraz widać, że nic z tego. Pojawiły się zatem nowe obietnice, że “do zimy”. Dziennikarze obliczyli, że to już 15 niedotrzymany termin, który Putin postawił swojej armii.
Co więcej, w ostatnim miesiącu Rosjanie znowu stracili więcej terytorium – 130 km kw., niż zdobyli – 90 km kw. – zauważają eksperci. Dla porównania – w sierpniu ubiegłego roku Rosjanie zdobyli 505 km kw. terenu.
Warto też zauważyć, że szacunki analityków dotyczące zajętego / straconego terytorium są bardzo ostrożne. Nie uwzględniają jeszcze np. najnowszego kontruderzenia Ukrainy pod Łymanem – zobacz: Błyskawiczny rajd! Zdobyli 200 km za jednym zamachem.
Z drugiej strony jako “zajęcie terytorium” przez Rosjan brane są też czasem pod uwagę sytuacje, gdy ich 10-osobowe drużyny prześlizgują się gdzieś za pozycje ukraińskie, w trakcie czego zwykle 7-8 żołnierzy ginie, a pozostałych 2-3 okopuje się i tkwi na tej pozycji, nie będąc w stanie posunąć się dalej.
Rosjanie nadal nie zdołali też zdobyć kluczowego ukraińskiego węzła oporu w “pasie twierdz” w obwodzie donieckim – Konstantynówki. Z danych GEOINT wynika, że kontrolują obecnie dokładnie 72% procent miasta i zacięte walki trwają.
Zajęcie tych 90 km kw. armia rosyjska okupiła liczbą 42.020 zabitych i rannych, w lipcu było to 42.860. Tak więc na 1 zdobyty kilometr przypadło aż 465 wyeliminowanych żołnierzy Putina. Liczba wręcz porażająca.
Tymczasem nabór nowych żołnierzy kontraktowych do armii rosyjskiej od dłuższego już czasu nie jest w stanie pokryć tych strat. Obecnie co miesiąc udaje się wysłać na front mniej niż 30 tys. “mięsa armatniego” miesięcznie. W tym roku wskaźnik ten spadał nawet do 24 tys.
Na początku roku dowództwo ukraińskie postawiło sobie za cel doprowadzenie strat wroga do 50 tys. miesięcznie. Jeszcze w marcu wynosiły one 31.600 żołnierzy, obecnie – jak wspomnieliśmy – oscylują już powyżej 42 tys., więc jest duże prawdopodobieństwo, że cel ten uda się osiągnąć – zauważa ISW.
Staje się więc oczywiste, że bez ogłoszenia przez Kreml mobilizacji topniejące siły rosyjskie nie będą w stanie w dłuższej perspektywie utrzymać frontu, nie mówiąc już o jakiejkolwiek większej “ofensywie”.
Tymczasem Putin nadal rzuca jak z rękawa informacjami o wielkich zdobyczach terytorialnych armii rosyjskiej. W lipcu twierdził np., że od początku roku zajęła ona 3 tys. km kw. terytorium i 133 miejscowości.
Nie ma to nic wspólnego z prawdą. ISW szacuje, że w tym czasie były to tylko 622 km kw. i 64 miejscowości, wliczając w to małe osady. O terytoriach utraconych Putin w ogóle milczy. Kolejny raz potwierdza to, że rosyjski dyktator żyje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, kompletnie odklejonej od prawdziwych realiów, a jego generałowie utrzymują go w tej fikcji.


