Z tematu Rzezi Wołyńskiej nie należy robić obecnie sprawy politycznej, gdyż mogłoby to znacznie utrudnić relacje polsko – ukraińskie , uważa Jan Piekło – nowy ambasador RP na Ukrainie.
– Nie sądzę, żeby ten obraz, który powstaje w znacznym stopniu przyczynił się do pojednania, nie sądzę, żeby mógł w jakiś sposób strasznie zaszkodzić. Należy to traktować jako po prostu wypowiedź artystyczną a nie jako prawdę historyczną – mówi Piekło w komentarzu dla Telewizji Republika.
Ostateczny kształt filmowej opowieści Smarzowskiego na temat tragicznych wydarzeń, które miały miejsce na Wołyniu w latach 1943-1944 nie jest jeszcze znany, jednak film już budzi kontrowersje. Wiele środowisk obawia się, że film może mieć anty ukraiński wydźwięk i może przyczynić się do pogorszenia polsko – ukraińskich relacji – informuje “Republika”.
„Zawsze byliśmy zdania, że film powinien powstać. Nie można budować relacji z naszym sąsiadem bez powiedzenia sobie prawdy – mówi Dariusz Pietrykowski producent filmu. – Tym bardziej, że ta prawda może być w różny sposób interpretowana przez innych sąsiadów, którzy też są w pobliżu”.
Poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak z kolei przekonuje, że ludobójstwo Polaków na Wołyniu i całych Kresach południowo – wschodnich było faktem i podejmowanie tego tematu jest dziś konieczne;
„Uważam, że dla dobra współpracy polsko – ukraińskiej ten temat trzeba wyczyścić raz na zawsze, trzeba powiedzieć jak było, ocenić tę sytuację i powziąć jakieś wnioski wynikające z tej historii”.
Nowy polski ambasador na Ukrainie Jan Piekło w komentarzu dla Telewizji Republika powiedział, że temat Rzezi Wołyńskiej został już podjęty przez historyków i jest cały czas kontynuowany. Jego zdaniem nie należy robić z niego obecnie sprawy politycznej, gdyż mogłoby to znacznie utrudnić relacje polsko – ukraińskie.
„Nie sądzę, żeby ten obraz, który powstaje w znacznym stopniu przyczynił się do pojednania, nie sądzę, żeby mógł w jakiś sposób strasznie zaszkodzić. Należy to traktować jako po prostu wypowiedź artystyczną a nie jako prawdę historyczną – oświadczył polski dyplomata.
Przedstawicielka Ministerstwa Kultury Magdalena Gabriel radzi, by z oceną filmu jeszcze się wstrzymać, jednak chciałaby, żeby film skłaniał do refleksji.
„Ciekawa jestem jak zostaną tam pokazani Ukraińcy, jak zostaną pokazani Polacy, jak została także pokazana rola Niemców jako agresorów, jako czynnika sprawczego, który wywołał tę falę ludobójstwa”.
Film „Wołyń” ma trafić na ekrany kin 7 października.
Kresy24.pl/Telewizja Republika
