Makabryczna zbrodnia w Niżnim Nowgorodzie, gdzie 51-letni Oleg Biełow zarąbał 6 własnych dzieci i ciężarną żonę zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się, że 51-latek zabił też prawdopodobnie własną matkę. Miejscowa policja wiedziała, że może dojść do zbrodni i nie powstrzymała szaleńca.
Przypomnijmy, że dzieci, które szaleniec zabił, a następnie poćwiartował miały od roku do 7 lat. Żona była w ciąży. Pokawałkowane ciała ofiar powkładał do plastikowych worków i w takim stanie znalazła je w domu policja zaalarmowana przez opiekunkę z przedszkola, do którego chodziły dzieci.
Mordercę schwytano w Kowrowie w Obwodzie Włodzimierskim, skąd pochodził. Stawiał zacięty opór, został ranny i w ciężkim stanie trafił do więziennego szpitala. Niestety, na miejscu znaleziono kolejne zwłoki – jego matki, którą również zabił.
Okazało się, że policja wiedziała, iż może dojść do tych zbrodni – wcześniej żona szaleńca wielokrotnie prosiła funkcjonariuszy o pomoc i ochronę skarżąc się na ciężkie pobicia i na to, że mąż grozi jej śmiercią. Próbowała też odebrać Biełowowi prawa rodzicielskie. Policjanci całkowicie zignorowali jej skargi i ani razu nie zareagowali.
Obecnie wszczęto przeciwko 6-ciu z nich śledztwo, a dwóch – w tym szefa posterunku Dmitrija Obliwina – od razu wsadzono do aresztu. O zaniedbanie obowiązków służbowych podejrzani też są naczelnik policji rejonowej, dwóch jego zastępców i szef miejscowej brygady interwencyjnej.
Dziennikarze ustalili, że zabójca-psychopata należał w przeszłości do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, ale został z niego wykluczony za cudzołóstwo.
Kresy24.pl


