„Słuchając zapewnień, że Polska jest gotowa przyjąć setki uchodźców-Muzułmanów, ubolewamy, że dla nas – katolików, potomków represjonowanych Polaków, dzieci i wnuków przymusem wywiezionych przez NKWD z Podola i terenów byłej II RP na Donbas polskich żołnierzy, nauczycieli, urzędników, nie ma miejsca w naszej historycznej Ojczyźnie…” – piszą Polacy z Mariupola.
Zarząd Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego w Mariupolu przygotowuje list do Kancelarii Prezydenta, Premiera i Komisji w Sejmie i Senacie Łączności z Polakami za Granicą, podkreślając w nim: „My, Polacy z Mariupola, nie mamy wygórowanych wymagań, jesteśmy gotowi pracować społecznie za bezpieczny dach nad głową i sprzątać ulice w razie potrzeby na terenie naszej historycznej Ojczyzny. „
Pełny tekst listu ukaże się niebawem. Jest reakcją naszych zdumionych rodaków na słowa polskiej premier Ewy Kopacz, że nic nie wie o apelach Polaków z Mariupola po miesiącach ich bezskutecznego pukania do drzwi wszystkich urzędów, wysyłania listów i udzielania wywiadów (artykuł z wypowiedzią Ewy Kopacz został opublikowany na stronie Polskiego Radia, można się zapoznać tu). Przeczytaj również: „Petycja w sprawie ewakuacji Polaków z Mariupola i okolic”.
Kresy24.pl/Słowo Polskie
