Według różnych źródeł, od 29 do ponad 60 żołnierzy tureckich zginęło w prowincji Idlib w nalotach rządowego syryjskiego lotnictwa. Ranni zostali przetransportowani do szpitali w Turcji.
Prowincja Idlib to jeden z ostatnich punktów oporu kontrolowany przez wspieranych przez Turcję syryjskich wrogów dyktatora Baszara al-Asada (w większości sunnickich islamistów) od miesięcy atakowana przez oficjalną armię syryjską, wspieraną przez irańskie i proirańskie oddziały zbrojne oraz rosyjskie lotnictwo, rosyjskich “doradców” i najemników. Wojna o Idlib powoduje liczne ofiary cywilne i nową falę uchodźców z Idlib zmierzających głównie do Turcji. Turcja stara się blokować tę falę, ale dziś pojawiły się nieoficjalne informacje o otwarciu granicy.
Oficjalnie, Rosja nie bierze udziału w nalotach na pozycje tureckie, nie ma żadnych informacji, by ostatnim nalocie wzięły udział rosyjskie samoloty. Niemniej jednak wiadomo, że w poprzednich nalotach na pozycje wrogów Asada w Syrii brało udział rosyjskie lotnictwo.
W sprawie najnowszej eskalacji w Syrii wciąż jest wiele szumu informacyjnego i niepotwierdzonych doniesień. Jednak strona turecka podała, że turecka armia odpowiada na atak atakując “wszystkie znane” cele po stronie syryjskiej armii.
Prezydent Turcji Recep Erdogan zwołał specjalne posiedzenie bezpieczeństwa w Ankarze. Turcja od tygodni domaga się od Damaszku wycofania swoich sił z pozycji w pobliżu tureckich punktów obserwacyjnych. Oprócz misji obserwacyjnej, turecka armia od niedawna zaczęła też wspierać sojuszników w Idlib artylerią. Turcja twierdzi, że odpowiada na ataki syryjskiej armii na swoje pozycje.
Syryjskie władze odrzucają żądania Turcji wycofania się na pozycje przewidziane umową o zawieszeniu ognia wokół Idlib z 2018 roku. Rosja oskarżała Turcję o łamanie tamtego porozumienia właśnie poprzez wsparcie artyleryjskie.
Oprac. MaH, bbc.com
fot. Wikimedia Commons, CC




