Szef ukraińskiego IPN uważa, że akcję „Wisła” można nazwać czystką etniczną, zbrodnią wojenną, zbrodnią przeciwko ludzkości. Podczas czwartkowych obrad ukraińskiego tzw. „okrągłego stołu” w Kijowie stwierdził, że choć została potępiona przez polski Senat w 1990 r., to rozmiary tej – jak określił – „ogromnej zbrodni dokonanej przez reżim komunistyczny” wciąż wymagają oceny prawnej.
– Akcję „Wisła” można porównać z takimi zbrodniami, jak deportacja Tatarów krymskich czy deportacje narodów Kaukazu i państw bałtyckich. Wydaje mi się, że taką oceną prawną powinni być zainteresowani zarówno Ukraińcy, jak i Polacy, tym bardziej, że razem jesteśmy dziś na prawidłowej drodze zwalczania następstw totalitaryzmu” – powiedział Wiatrowycz w rozmowie z PAP.
W ocenie Wiatrowycza akcję „Wisła” można określić mianem czystki etnicznej, zbrodnią wojenną bądź też zbrodnią przeciwko ludzkości. Mówił o „niebezpiecznych tendencjach odczuwalnych w Polsce ze strony niektórych radykalnych środowisk” dążących do usprawiedliwienia tej operacji. – To nie tylko niemoralne wobec ofiar akcji „Wisła”, lecz niebezpieczne politycznie, gdyż jest to usprawiedliwianie jednej ze zbrodni komunistycznych. Jest to także na rękę Rosji, która buduje swoją ideologię państwową na rehabilitacji zbrodni totalitarnej przeszłości – powiedział Wiatrowycz.
– Akcja „Wisła” była najbardziej tragicznym elementem systematycznej polityki wyniszczania Ukraińców, realizowanej przez polskie władze komunistyczne w latach 40. ubiegłego wieku. Poziom jej potępienia jest niewystarczający – mówiła z kolei szefowa komisji spraw zagranicznych Rady Najwyższej Ukrainy Hanna Hopko. – Bardzo ważne, by polska strona, polscy politycy nie obawiali się uznania prawdy. Bo tylko poprzez prawdę możemy budować fundament naszych relacji – przekonywała Hopko.
Deputowany Mykoła Kniażycki poinformował, że weźmie udział w zaplanowanych w końcu kwietnia uroczystościach 70. rocznicy akcji “Wisła” w Przemyślu. – Mamy informacje, że może dojść do próby przeszkodzenia tym uroczystościom, ale nam zależy na tym, by wyjaśnić polskiemu społeczeństwu i władzom, że pamięć o akcji „Wisła” jest dla nas pamięcią o zbrodniach reżimu komunistycznego w Polsce – powiedział Kniażycki i oświadczył, że na Ukrainie negatywnie odebrano informacje, iż polskie MSWiA nie przyznało mniejszości ukraińskiej środków na organizację obchodów 70. rocznicy akcji „Wisła”. – Jest to niezbyt dobry sygnał. Kiedy na Ukrainie dochodzi do dewastacji polskich pomników, nasze władze lokalne odnawiają je ze środków własnych. Chcielibyśmy, żeby ukraińskie i polskie władze były solidarne w odniesieniu do zbrodni komunistycznych – mówił Kniażycki.
Uczestnicy spotkania zorganizowanego pod hasłem „Akcja Wisła – zbrodnia reżimu komunistycznego” (patrz załączone pod tekstem wideo) zwrócili się z apelem o potępienie operacji do polskiego Sejmu i Rady Najwyższej Ukrainy. Podkreślili, że jej celem było „ostateczne rozwiązanie problemu ukraińskiego w Polsce”. Uznali także, że ocena prawna akcji „jest gwarancją, że takie wydarzenia nie powtórzą się w przyszłości”. „Oba kraje powinny wspólnie dążyć do międzynarodowego potępienia zbrodniczego systemu komunistycznego” – napisali w swoim apelu (czytaj również: IPN: W żadnym wypadku operacji „Wisła” nie można uznać za zbrodnię lub ludobójstwo oraz Akcja „Wisła”: wydarzenia, konteksty, współczesna kwalifikacja)
Kresy24.pl/dzieje.pl
