Rzeź wołyńska to wciąż nierozliczona zbrodnia. 11 lipca mijają 73 lata od jej kulminacyjnego punktu – “krwawej niedzieli”, akcji oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii, które równocześnie zaatakowały około stu polskich miejscowości w trzech powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim.
Po tym, jak “do pojednania i ustanowienia wspólnego Dnia Pamięci Ofiar Polsko-Ukraińskich Konfliktów” wezwali Polaków przed zbliżającą się rocznicą “krwawej niedzieli” dwaj prezydenci Ukrainy, przewodniczący ukraińskich kościołów oraz kilkunastu przedstawicieli inteligencji, z apelem do polskich władz zwrócił się również Europejski Kongres Ukraińców.
Poniżej przedstawiamy pełną treść listu, jaki wystosowali do Prezydenta RP Andrzeja Dudy i Marszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego, a pod listem – linki do naszych wcześniejszych publikacji w tej sprawie.
Od lat badająca okoliczności i skutki zbrodniczych działań UPA na Wołyniu Ewa Siemaszko ocenia, że główną przyczyną, która doprowadziła do zbrodni, była obłąkana ukraińska polityka nacjonalistyczna w połączeniu z rzeczywistością wojenną. Przez eksterminację Polaków, nacjonaliści chcieli osiągnąć czystość narodowościową przyszłej Ukrainy. Pierwsze głosy o wypędzeniu Polaków za San pojawiały się pod koniec XIX wieku i z biegiem czasu radykalne nastroje zaczęły narastać. Kulminacją był czas II wojny światowej i zaszczepienie w ukraińskiej ludności Wołynia nienawiści do Polaków. Obecnie największym problemem związanym z rozliczeniem zbrodni wołyńskiej są próby relatywizowania historii. Jak wyjaśnia badaczka, nie może być absolutnie żadnej symetrii jeśli idzie o liczbę ofiar, Polaków mogło wtedy zginąć około 100 tysięcy, Ukraińców od 10 – 20 tysięcy. Poza tym nie można porównywać zaplanowanej zbrodni z akcjami odwetowymi Polaków, który robili to, by powstrzymać falę morderstw.
Politolog, profesor Tadeusz Marczak z Uniwersytetu Wrocławskiego uważa, że Ukraińcy mają bardzo poważny problem z rozliczeniem tej zbrodni. Między innymi świadczą o tym decyzje ukraińskiego parlamentu honorujące Stepana Banderę jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i członków OUN-UPA. Jego zdaniem, może to świadczyć o niedojrzałości elit politycznych Ukrainy. Zdaniem profesora Marczaka, upłynie jeszcze bardzo wiele czasu zanim Ukraińcy dojrzeją do rzetelnej, opartej na faktach oceny zbrodni wołyńskiej.
Zdaniem prezesa Fundacji “Dziedzictwo Kresy” Jana Sabadasza, szczególnie niepokojące są próby budowania ukraińskiej tożsamości narodowej w oparciu o koncepcje i działania Bandery i członków OUN-UPA. Jego zdaniem młodzi ludzie dowiadują się tylko części prawdy o tych ludziach, a kwestia zbrodni jest pomijana.
Czytaj również: Strategiczny sojusz z Ukrainą jest szalenie istotny, ale musi być zbudowany w oparciu o twardy fundament prawdy oraz Wyrzynanie Polaków to nie była walka o suwerenność. Ewa Siemaszko i Michał Dworczyk o liście Ukraińców a także PiS odpowiada Ukraińcom ws. Wołynia
Kresy24.pl
