
Białoruski reżim ponownie umożliwia wykorzystywanie swojego terytorium do wsparcia rosyjskich ataków dronowych na Ukrainę. Ukraińska Państwowa Służba Graniczna informuje, że na Białorusi wciąż uruchamiane są przekaźniki wzmacniające sygnał rosyjskich bezzałogowców.
O sprawie poinformował rzecznik ukraińskiej straży granicznej Andrij Demczenko. Jak przekazał, chodzi szczególnie o ataki na zachodnie regiony Ukrainy.
„Na Białorusi nadal działają lub są okresowo włączane przekaźniki, które przekazują sygnał dla rosyjskich dronów” – powiedział Demczenko. Według niego takie urządzenia mogą zapewniać rosyjskim bezzałogowcom wsparcie sygnałowe podczas lotów na duże odległości.
To istotna zmiana, ponieważ w czerwcu Wołodymyr Zełenski informował, że wykorzystywane w tym celu przekaźniki przestały działać. We wrześniu ukraiński wywiad wojskowy przekazał jednak, że zostały ponownie uruchomione.
Ukraińska straż graniczna nie obserwuje obecnie koncentracji wojsk ani personelu wojskowego czy przemieszczania sprzętu przy granicy z Białorusią.
Nie oznacza to jednak, że Mińsk przestał odgrywać rolę zaplecza rosyjskich działań wojskowych. W ostatnich miesiącach pojawiły się informacje o budowie przez Białoruś nowego poligonu wojskowego z odnogą kolejową w pobliżu ukraińskiej granicy. Reżim Aleksandra Łukaszenki ma również formować nową brygadę powietrznodesantową.



