Z targów książki we Lwowie wycofano pod wpływem licznych protestów i pogróżek książkę “Maja i jej mamy” autorstwa znanej na Ukrainie pisarki dziecięcej, Larysy Denysenko.
“Maja i jej mamy” opowiada historię 17 dzieci i ich, jak głoszą materiały promocyjne, “rodzin w różnego typu”, a główną bohaterką jest tytułowa Maja, wychowywana przez parę lesbijek. Poza tym w książce występuje dziecko poczęte w wyniku sztucznego zapłodnienia czy dziecko, którego rodzice są migrantami albo, co akurat częste w krajach byłego ZSRS, dziecko, którego rodzice są rozwiedzeni. Autorka podkreśla, że jej głównym celem było pokazanie, że najważniejsza dla dzieci jest miłość i bezpieczeństwo.
Denysenko 9 września za “wysiłki na rzecz tolerancji” została mianowana ambasadorem dobrej woli ONZ na Ukrainie. Władze na Ukrainie raczej są życzliwie neutralne wobec idei i środowisk LGBT, ale społeczeństwo, zwłaszcza zachodniej Ukrainy, w większości nie docenia tych “wysiłków na rzecz tolerancji”. Organizator targów książki we Lwowie zostało zasypany listami i mailami różnych organizacji (od Prawego Sektora do organizacji religijnych) z żądaniami wycofania się z promocji książki. Podobne protesty wpłynęły także do mera Lwowa Andrija Sadowego. Jeden z listów, skierowany i do wydawnictwa, i do ratusza, kończy się pogróżkami podjęcia “wszystkich możliwych działań” by zapobiec tej “prowokacyjnej akcji”, jaką byłoby promowanie książki we Lwowie.
Denysenko twierdzi, że jest atakowana przez “ultraprawicowe organizacje” i “Kościół, który nazywa mnie czarownicą XXI wieku”, bo, jak mówi, sprzeciwia się przemocy i wspiera tolerancję.
Oprac. MaH, rferl.org
Ilustracja: youtube



