Porozumienie o wolnym handlu między Ukrainą i Unią Europejską, które obowiązuje od początku tego roku, nie działa tak jakbyśmy chcieli i nie przyniosło znaczących sukcesów – przyznał przyznał ambasador UE w Kijowie Jan Tombiński.
Jego zdaniem, powodem takiej sytuacji jest słabość strukturalna ukraińskiej gospodarki. Tombiński zauważył, że w eksporcie Ukrainy nadal dominują surowce – jak w przypadku Polski wiele lat temu.
“Ale w warunkach kryzysu na rynkach towarowych ukraińscy producenci nie są w stanie w ogóle na tym zarobić. Na europejski rynek udało się przebić tylko nielicznym, którzy się do tego szykowali. A co z pozostałymi?” – pyta unijny dyplomata.
Tombiński zadeklarował europejską pomoc dla eksporterów z Ukrainy, aby wskazać im asortyment produkcyjny, który może znaleźć odbiorców w Europie. “Ale, oczywiście, nie zamierzamy wyręczać was w sprzedawaniu waszych produktów na naszym rynku” – zastrzegł.
“Nic nie będzie wam dane tak po prostu. Na europejskim rynku panuje wysoka konkurencja. Wykorzystajcie dla wzmocnienia eksportu tę pomoc, również materialną, którą otrzymuje Ukraina” – zaapelował Tombiński.
Tymczasem prezydent Petro Poroszenko ocenia poziom handlu Ukrainy z UE znacznie bardziej optymistycznie. Według niego, dzięki wejściu w życie porozumienia o Strefie Wolnego Handlu z Unią w samym tylko styczniu ukraiński eksport do Europy wzrósł o 16 proc.
Żeby dopasować swoją produkcję do wymogów unijnych Ukraina wprowadziła w 2015 r. w swojej gospodarce aż 2,7 tys. technicznych standardów UE, a także unieważniła ok. 15 tys. dotychczasowych standardów sowieckich.
Kresy24.pl
