„Brakuje broni, ludzi i zaopatrzenia, ale zrobimy wszystko, żeby miasto mogło stanąć do walki” – deklaruje przywódca rosyjskich separatystów, „minister obrony” samozwańczej „Ludowej Republiki Doniecka” Igor Striełkow.
Striełkow i „ludowy gubernator” obwodu donieckiego Paweł Gubariew byli gośćmi lokalnej telewizji separatystów.
Odpowiadając na pytanie prowadzącego program, dlaczego jego ludzie opuścili Sławiańsk, Striełkow stwierdził, że dalsze pozostawanie w mieście doprowadziłoby do „niedopuszczalnych strat w ludziach”. Krytycznie ocenił też zaopatrzenie swojej „armii” i jej zaplecze.
Striełkow jest przekonany, że dla obrony milionowego miasta ma za mało ochotników.
„Potrzeba 8-10 tys. ludzi” – stwierdził, uznając za niedostateczne siły zwolenników „Donieckiej Republiki Ludowej”.
„Przez trzy miesiące w całym wielomilionowym Donbasie ochotników udało się zwerbować jakoś bardzo mało – powiedział Striełkow, wyraźnie robiąc z tego zarzut pod adresem „ludowych władz” i zapowiedział, że planuje stworzyć płatną, „kontraktowej” armię, której będzie wypłacać od 5 do 8 tys. hrywien miesięcznie.
Nie widzi jednak możliwości utrzymania miasta w rękach separatystów bez realnej pomocy ze strony Rosji.
Kresy24.pl


