“Cywile wykazują brak szacunku dla ludzi w mundurach. Chociaż z drugiej strony i my sami jesteśmy temu winni. Ja nazywam takich żołnierzy “innym rodzajem bojowników” – przyznał słynny dowódca batalionu separatystów “Somali” Michaił Tołstych “Giwi” w wywiadzie dla Ukraina.ru.
“Nie wiem czemu staliśmy się dla obecnie dla ludzi wrogami numer 1. Taka jest moja opinia, ale mówię jak jest. Zaczynają nas o coś oskarżać, pisać na nas jakieś papiery kryminalne” – skarży się “Giwi”. Dodaje, że zupełnie nie rozumie skąd wziął się taki stosunek ludności do separatystów.
Jakiś czas temu podobną szczerością wykazał się też jeden z rosyjskich najemników, który wrócił z Donbasu. “Separatyści to zombie, które żywią się żywymi resztkami. Po prostu zwierzęta, nikogo im nie żal, rabują, a na nas nawet patrzeć nie chcą” – mówił. Skarżył się też, że ludność bardzo źle odnosi się do najemników z Rosji. “Nawet psy się od nas odwracają” – narzekał.
“Giwi” udzielił wywiadu po raz pierwszy po tym jak 14 czerwca br. w mediach pojawiła się informacja, że został on ranny w czasie walki w rejonie lotniska w Doniecku. Ukraińscy żołnierze przechwycili taką informację w czasie nasłuchu radiowego separatystów.
Dwa dni wcześniej koło lotniska zginął jeden z zastępców “Giwiego” o pseudonimie “Koszmar”. Ukraiński pocisk trafił w wieżę meteorologiczną lotniska i spowodował eksplozję przechowywanej tam amunicji, rozrywając separatystę.
Z kolei rosyjska telewizja pokazała obecnie rozmowę z “Giwim” filmując go tylko od pasa w górę. Nie można więc do końca stwierdzić, czy rzeczywiście nie ma jakichś obrażeń.
Kresy24.pl

