
AI
Proces 66-letniego księdza Anatolija Parachniewicza z Wilejki to kolejny mocny sygnał, że na Białorusi represje wobec Kościoła katolickiego nie ustają. Kapłan od ponad 200 dni przebywa w areszcie KGB, a teraz stanął przed sądem za zamkniętymi drzwiami. Oficjalnie niemal nic nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że zarzucono mu „zdradę państwa”.
Ks. Parachniewicz, proboszcz parafii w Olkowiczach w rejonie wilejskim, został zatrzymany 16 marca 2026 roku. Według obrońców praw człowieka jest przetrzymywany w areszcie śledczym KGB w Mińsku. Proces rozpoczął się 6 października i odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Białoruskie władze nie ujawniły szczegółów aktu oskarżenia.
Duchowny w czasie uwięzienia skończył 66 lat i obchodził 31. rocznicę święceń kapłańskich. Według informacji organizacji Dissidentby w areszcie doznał zawału serca i pozostawał w ciężkim stanie.
Kim jest człowiek, którego białoruskie służby potraktowały jak zagrożenie dla państwa? Ks. Parachniewicz przez niemal 20 lat posługiwał w Olkowiczach. Zajmował się nie tylko duszpasterstwem, ale również historią i kulturą regionu. Według wiernych szczególnie angażował się w zachowanie pamięci o obywatelach polskich pochowanych na terenie dzisiejszej Białorusi, o dramatycznej przeszłości i miejscach związanych z ofiarami tragicznych wydarzeń XX wieku na Wileńszczyźnie.
Zdaniem wiernych to właśnie ten aspekt działalności duchownego może mieć związek z jego zatrzymaniem. Nie mogą oni jednak ujawnić wszystkich szczegółów, obawiając się, że informacje zostaną wykorzystane przeciwko księdzu. Podkreślają jednocześnie, że jego działalność nie miała charakteru przestępczego, choć białoruskie władze mogą interpretować ją przez pryzmat własnej ideologii.
Ksiądz Parachniewicz nie ukrywał również swojego stosunku do wojny Rosji przeciwko Ukrainie. W 2022 roku, na początku pełnoskalowej inwazji, wzywał wiernych do pokoju i pokuty. „Posypujemy głowy popiołem, prosząc Boga o przebaczenie… Bóg jest miłosierny, przebaczy… Ale czy nasze sumienie nam przebaczy?” – mówił w Środę Popielcową.
Sprawa księdza Parachniewicza nie jest odosobniona. W grudniu 2024 roku ks. Henryk Okołotowicz, proboszcz z Wołożyna, został skazany na 11 lat kolonii karnej za „zdradę państwa”. Proces również był niejawny. Ośrodek Studiów Wschodnich wskazywał, że sprawa wpisuje się w trwającą od lat politykę ograniczania niezależności Kościoła katolickiego.
Okołotowicz i o. Andrzej Juchniewicz zostali jednak w listopadzie 2025 roku zwolnieni po ułaskawieniu przez Alaksandra Łukaszenkę. Nie oznaczało to końca represji. Wręcz przeciwnie. We wrześniu 2025 roku KGB zatrzymało polskiego karmelitę Grzegorza Gawła, oskarżając go o szpiegostwo związane z ćwiczeniami Zapad-2025.
Do tego dochodzi presja administracyjna. W 2026 roku Białoruś wydaliła co najmniej 20 polskich księży. Wielu z nich przez dziesięciolecia tworzyło tam parafie i wspólnoty, często prowadząc również duszpasterstwo w języku białoruskim.


