Zdesperowani ukraińscy żołnierze – nie mogąc z powodu warunków rozejmu odpowiedzieć ogniem ciężkiej artylerii na ostrzał z dział i czołgów rosyjskich – znaleźli nietypowy sposób na obejście porozumień z Mińska.
“Porozumienia te zabraniają nam używać ciężkiej artylerii kalibru powyżej 100 mm. Chłopcy z 72 Brygady znaleźli jednak gdzieś stare działa D-44 z 1946 roku kalibru 85 mm. Pełno takich dział stoi jeszcze na różnych dawnych sowieckich pomnikach” – pisze ukraiński dziennikarz wojskowy Andriej Caplienko.
“Można z nich strzelać do celów odległych nawet o 16 km. I nawet z takiej odległości można z tego skutecznie razić czołgi” – mówią żołnierze, którzy doprowadzili jedną z takich starych armat do użytku po ponad pół wieku jej bezczynności. Przyznają jednak, że pociski do takiego działa są dość archaiczne, więc trzeba je oszczędzać i starać się jak najdokładniej celować.
Mamy więc kolejny absurd tej wojny – ukraińska armia wycofała z frontu nowoczesne działa, żeby zastąpić je… muzealnymi eksponatami.
Kresy24.pl


